VII Rodzinne Rodzinne Rajdy Rowerowe 'Soboty na dwóch kółkach' - etap VI 2009

Po wakacyjnej przerwie ruszyły czarnkowskie Rodzinne Rajdy Rowerowe. Inauguracja edycji jesiennej "Sobót na dwóch kółkach", wzorem lat ubiegłych była wyjątkowa. Obok tradycyjnego rajdu rowerowego, członkowie Rowerowej Sekcji Turystycznej, zorganizowali spływ kajakowy.
W zeszłym roku, pierwszy z trzech rajdów jesiennych, zainicjował spływ rzeką Noteć od stopnia piętrzącego w Lipicy do Ciszkowa. W tym roku turyści przenieśli się do serca Puszczy Noteckiej na jeziora Górne i Białe. Wodowanie odbyło się w miejscowości Mężyk, dokąd grupa 33 kajakarzy dotarła autobusem. Duże powierzchnie jezior i brak nurtu zmuszały do większej niż w przypadku rzeki pracy wioseł, ale swoboda w połączeniu z obserwacją przyrody rekompensowała wysiłek. Dodatkową atrakcją była przeprawa zarośniętymi trzciną kanałami łączącymi oba jeziora oraz usytuowany nisko nad taflą wody mostek, pod którym przepływano stosując najróżniejsze techniki uników. Na jeziorze Białym turyści rozproszyli się i każdy mógł zwiedzić wybrany przez siebie fragment akwenu. Wielu kierowało się w stronę wyspy, na której gniazdują czaple siwe, część dobiła do kapliczki upamiętniającej pobyt w okolicy Jana Pawła II, inni za cel wybrali opłynięcie całego jeziora wzdłuż brzegów.
Godzinę po kajakarzach Czarnków opuściła 22 osobowa grupa rowerowa, która przez Pianówkę i Ciszkowo dotarła do Krucza. Tam wyznaczono krótki odpoczynek połączony ze zwiedzaniem rezerwatu przyrody "Wilcze Błoto". W dalszej drodze cykliści wykorzystali okazję pobytu w puszczy i z perspektywy siodełka wypatrywali grzybów. Pomimo że w zasięgu wzroku pozostawał tylko przydrożny pas lasu, wspólnymi siłami połowę sporej torby wypełniono podgrzybkami, kozakami i prawdziwkami. Grzybobranie zakończyło się na plaży w Białej, gdzie wyznaczono wspólny półmetek dla grupy kajakowej i rowerowej.
Jak zwykle było ognisko, posiłek dla zmęczonych turystów, a w plenerowym biurze podbijano kupony w książeczkach rajdowych. Sponsorem sobotniego wyjazdu była firma Komputronik, która ufundowała dwa kaski rowerowe i niebagatelne upominki do "worka szczęścia". Wśród nich znalazła się m.in. klawiatura komputerowa i odtwarzacz mp4.
Po rozlosowaniu nagród i wspólnym zdjęciu kajakarze drogą wodną powrócili do Mężyka pokonując około 10 km, natomiast grupa rowerowa dotarła do Czarnkowa przez Rosko i Pianówkę notując na licznikach 55 km.
Marcin Małecki

- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!