Miejskie Centrum Kultury w Czarnkowie

Wakacyjny wyjazd w Tatry 2012

Ocena 0/5

Wakacyjny wyjazd, to tradycyjny i obowiązkowy punkt w kalendarzu Rowerowej Sekcji Turystycznej w Czarnkowie. Ustalenie miejsca, które stanie się celem oczekiwanego przez cały rok wypadu, to zawsze trudny wybór. Po ubiegłorocznej, pierwszej zagranicznej w historii stowarzyszenia wyprawie do Gadebusch, przyszła pora na spełnienie obietnicy sprzed czterech lat, kiedy rowerzyści opuszczali Tatry. Zapowiedź o powrocie w te okolice została spełniona - członkowie sekcji wyruszyli już drugi raz nacieszyć się polskimi górami.

Wyjazd miał trochę nietypowy charakter, ponieważ tak jak poprzednio w 2008 roku, odbywał się bez rowerów. Za środek transportu posłużył pociąg, który 29 czerwca zabrał spragnioną urlopu i żądną przygód dziesiątkę z dworca kolejowego we Wronkach. Mimo niedogodności podróży nie zabrakło także tych, dla których twarde siedzenia miałoby stanowić jakąkolwiek przeszkodę we śnie...
Jako miejsce pobytu wybrane zostało, tak jak poprzednio, Zakopane, zaś spokojny sen i wypoczynek uczestników zapewniło sprawdzone już schronisko. W związku ze zmęczeniem całonocną podróżą pierwszy dzień w ramach rozgrzewki przed czekającymi wędrówkami wypełnił spacer po Krupówkach oraz Gubałówka. Następne dni miały okazać się zdecydowanie bardziej intensywne...
Za pierwszy cel wędrówki obrany został Kościelec. Szczyt ten przysporzył sporo wrażeń, szczególnie osobom nieobeznanym z polskimi górami, dla których był to pierwszy wierzchołek powyżej 2000 metrów na jaki miały okazję wejść do tej pory. Ze względu na brak zabezpieczeń w postaci łańcuchów przy dość stromych ścianach, wzbudził w niektórych niemałe emocje. Stanowił także przedsmak tego, co czeka grupę dalej. Kolejnym punktem wycieczki stały się Rysy, najwyższy polski szczyt, na który chęć wejścia zgodnie zadeklarowali wszyscy. Zdecydowano o podejściu na niego trasą po słowackiej stronie, gwarantującą - jak zresztą wszędzie dookoła - zapierające dech w piersiach krajobrazy. Wyprawa wymagała bardzo wczesnej pobudki, która została wynagrodzona już na dworcu PKS, gdzie w oczekiwaniu na autobus podwożący grupę na słowacką stronę, poznane zostały dwie przemiłe studentki, towarzyszące ekipie już do samego wieczora. Przejazd kolejką wąskotorową, atrakcyjne acz wymagające podejście, śnieg w lipcu na samym szczycie, obowiązkowe pamiątkowe zdjęcie i zejście z niego w stronę Czarnego Stawu wypełniły cały, jakże bogaty w przeżycia dzień. A to był przecież dopiero początek... W tym miejscu warto zaznaczyć także niewątpliwe szczęście jakie towarzyszyło ekipie. Trasa na Rysy, którą schodzili została bowiem zamknięta na skutek zniszczenia zabezpieczeń (łańcuchów), które dokonało się przez osunięcie kamieni w dwa dni później. Czarnkowska grupa była więc jedną z ostatnich mogącą z niej skorzystać w te wakacje. W ciągu kolejnych dni towarzystwo raczyło się pięknymi widokami rozciągającymi się między innymi z Kasprowego Wierchu i Czerwonych Wierchów, a kto zapragnął, wszedł także na górujący nad Zakopanem Giewont - zdaje się najbardziej oblegane przez turystów miejsce Tatr, podczas gdy inni wybrali w tym czasie zaciszną Sarnią Skałę. Miłym zaskoczeniem także dla stałych bywalców Tatr stanowił wąwóz Kraków, zazwyczaj omijany podczas zaplanowanych na dłuższy czas tras, a jak się okazało stanowiący bardzo malowniczy zakątek. Zakończenie kilkudniowej wyprawy stanowiło wejście na Świnicę oraz szybkie przemierzenie Doliny Pięciu Stawów z powodu deszczowych chmur gromadzących się tuż za plecami rowerzystów. Podczas wszystkich dni spędzonych w Zakopanem obowiązkowe wieczorne zajęcie stanowiło śledzenie informacji pogodowych. O ile nie można było na nią ogólnie narzekać, popołudniowe burze wzbudzały niemały niepokój wśród żeńskiej części towarzystwa. Nic nie działało na panie bardziej motywująco, jeśli chodzi o tempo marszu, niż pomruki burzy słyszane z oddali. Zmuszały także całą grupę do wczesnego wstawania w celu ich uniknięcia. Śniadanie o piątej? Dlaczego nie! Ze względu na niestałość popołudniowej aury nie zrealizowany został jednak plan pokonania Orlej Perci, uważanej za najtrudniejszy szlak polskich Tatr.
W międzyczasie zrodził się także pomysł odwiedzenia Słowackiego Raju, do którego grupa wybrała się w zorganizowanej wycieczce jednego z lokalnych biur podróży. Wraz z przewodnikiem, z którym szczególnie niektórzy bardzo się zżyli, pokonali trasę pełną mostków, kładek i drabinek, biegnącą dołem wąwozu. Miejsce naprawdę warte zobaczenia. Ze względów pogodowych trasa jednak została pokonana połowicznie - głosy o nadchodzącej zmianie pogody skłoniły organizatora do wcześniejszego jej zakończenia. Mimo odcisków i niekrótkich szlaków wybieranych przez ekipę, większość z zaplanowanych tras pokonana została przez wszystkich uczestników.
Zakopane dostarczyło też innych, poza górskich wrażeń. Pomijając już bacówki w których można było znaleźć świeże oscypki, ekipa dzielnie kibicowała zawodnikom siatkówki zdobywającym właśnie złoto w Lidze Mistrzów. Ostatni dzień, w oczekiwaniu na wieczorny pociąg, spędzony został na spacerach po Zakopanem. Ostatni rzut oka z okna pociągu na góry i odjazd... Zasypiając w kuszetkach, w drodze do domu, mieli głowy wypełnione wspomnieniami, torby oscypkami, a aparaty pełne pamiątkowych zdjęć. Wtorek 10 lipca i stacja Wronki zapowiadały koniec tego jakże miłego wyjazdu. Nie zostaje nic innego jak myśleć o następnym...
Weronika Rybarczyk

Mix filmowy - zobacz

Galeria zdjęć

st1007201201 st1007201202 st1007201203 st1007201204 st1007201205 st1007201206 st1007201207 st1007201208 st1007201209 st1007201210 st1007201211 st1007201212 st1007201213 st1007201214 st1007201215 st1007201216 st1007201217 st1007201218 st1007201219 st1007201220 st1007201221 st1007201222 st1007201223 st1007201224 st1007201225 st1007201226 st1007201227 st1007201228 st1007201229 st1007201230 st1007201231 st1007201232 st1007201233 st1007201234 st1007201235 st1007201236 st1007201237 st1007201238 st1007201239 st1007201240 st1007201241 st1007201242 st1007201243 st1007201244 st1007201245 st1007201246 st1007201247 st1007201248 st1007201249 st1007201250 st1007201251 st1007201252 st1007201253 st1007201254 st1007201255 st1007201256 st1007201257 st1007201258 st1007201259 st1007201260 st1007201261 st1007201262 st1007201263 st1007201264 st1007201265 st1007201266 st1007201267 st1007201268 st1007201269 st1007201270 st1007201271 st1007201272 st1007201273 st1007201274 st1007201275 st1007201276 st1007201277 st1007201278 st1007201279 st1007201280 st1007201281 st1007201282 st1007201283 st1007201284 st1007201285 st1007201286 st1007201287 st1007201288 st1007201289 st1007201290 st1007201291 st1007201292 st1007201293 st1007201294 st1007201295 st1007201296 st1007201297 st1007201298 st1007201299 st10072012100 st10072012101 st10072012102 st10072012103 st10072012104 st10072012105 st10072012106 st10072012107 st10072012108 st10072012109 st10072012110 st10072012111 st10072012112 st10072012113 st10072012114 st10072012115 st10072012116 st10072012117 st10072012118 st10072012119 st10072012120 st10072012121 st10072012122 st10072012123 st10072012124 st10072012125 st10072012126 st10072012127 st10072012128 st10072012129 st10072012130 st10072012131 st10072012132 st10072012133 st10072012134 st10072012135 st10072012136 st10072012137 st10072012138 st10072012139 st10072012140 st10072012141 st10072012142 st10072012143 st10072012144 st10072012145 st10072012146 st10072012147 st10072012148 st10072012149 st10072012150 st10072012151 st10072012152 st10072012153 st10072012154 st10072012155 st10072012156 st10072012157
powrót do kategorii
Poprzedni Następny
Spodobała Ci się informacja? Zostaw nam swoją opinię
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!
Twoja ocena
Ocena (0/5)

Pozostałe
aktualności