XXI Rajd Rowerowy "Na powitanie wiosny" 2025

Dzień po nadejściu kalendarzowej wiosny, 22 marca 2025 roku, panował meteorologiczny wyż. Niebo było błękitne, nieustanie świeciło słońce, a słupki w termometrach wspięły się do piętnastej kreski. Jednak uczestnicy zapamiętają dwudziestą pierwszą edycję Rajdu Rowerowego "Na powitanie wiosny" przede wszystkim z silnego i chłodnego wiatru. Dodatkowo, najpewniej z szatańskiej złośliwości, organizatorzy wytyczyli trasę wiodącą w przewadze otwartym terenem wśród pól.
Co roku członkowie Rowerowej Sekcji Turystycznej w Czarnkowie na pierwszą wycieczkę zapraszają wszystkich chętnych już w styczniu, ale dopiero marcowy rajd stanowi oficjalne otwarcie sezonu i zwiastun następujących krótko po sobie wyjazdów rekreacyjnych. Jak się okazało tegoroczna wietrzna pogoda nie wystraszyła rowerzystów, którzy po zimowej przerwie, stęsknieni nowych wyzwań i towarzystwa przyjaciół, stawili się na stracie przed Czarnkowskim Domem Kultury w sile 53 osób. Peleton ścieżką rowerową dotarł do Śmieszkowa, a stamtąd szosą przez Prusinowo i Kamionkę do Sokołowa, gdzie wjechał w las. Wiodący wśród drzew odcinek dał odpoczynek od wiatru, ale w dużej części był wyjątkowo wymagający ze względu na grząski piasek, który wielu zmusił do prowadzenia jednośladów. Na szczęście cztery kilometry szybko minęły i grupa zameldowała się w Tarnówku, gdzie dzięki uprzejmości sołtys Elżbiety Begier na zapleczu sali wiejskiej urządzono półmetek z ogniskiem. Jak zwykle podczas rajdów wykonano pamiątkową fotografię, a w jadłospisie znalazła się kiełbasa z bułką i oranżada oraz ciepłe napoje w postaci kawy i herbaty. Niezwykły natomiast był dodatkowy punkt programu, który przewidywał spalenie wykonanej wyłącznie z materiałów ekologicznych Marzanny. Skuteczność przywołania w ten sposób ciepłej wiosny pokaże najbliższy czas, choć z obserwacji rowerzystów wynika, że na razie na to się nie zanosi. Prace polowe jeszcze nie ruszyły, nie widać żerujących bocianów i żurawi, a forsycje i tarniny nie spieszą się z kwitnieniem. Po tym ceremoniale peleton szosą powrócił do Śmieszkowa, gdzie nastąpił podział i rowerzyści mniejszymi grupami leśnym duktem lub ścieżką rowerową zjechali do Czarnkowa pokonując 40 kilometrów.<BR>
Marcin Małecki

- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!