Miejskie Centrum Kultury w Czarnkowie

Czechy i Węgry okiem chórzysty 2015

Ocena 0/5

Logo chóru Harmonia

24 września, wczesnym rankiem, jeszcze przed świtem, dzielni druhowie Chóru Męskiego "Harmonia" w Czarnkowie wraz z towarzyszami wyruszyli w nieznane. Z każdym pokonanym kilometrem wzrastała w nas ekscytacja i ciekawość, a czas upływał na biesiadzie i niekończących się rozmowach na tematy ważne i błahe.

Dzięki sprawności przewoźników, na miejsce pierwszego kwaterunku dotarliśmy sporo przed czasem i w taki oto sposób spontanicznie udało nam się zwiedzić Ołomuniec - centrum Moraw Środkowych. Czas wolny spędziliśmy na podziwianiu architektury rozległego ołomunieckiego Starego Miasta, podzielonego na Dolny i Górny Rynek. Zachwycaliśmy się pięknem unikatowego zespołu barokowych fontann, pozowaliśmy przed barokowymi kolumnami: Mariacką oraz Trójcy Przenajświętszej, a także zastanawialiśmy się nad odmiennością przepięknego eklektycznego ratusza.

Następnego dnia podróży naszym oczom ukazał się Balaton w pełnej krasie. Przepiękne jezioro uspokajało nas szumem fal, które słyszeliśmy nawet w pokojach hotelowych w kurorcie Siófok. Właśnie tu, w letniej stolicy Węgier, w mieście, w którym urodził się Emmerich (Imre) Kálmán, mogliśmy spędzić kilka dni. Dzięki zaangażowaniu przebojowej przewodniczki Katarzyny Kociuby poznaliśmy Węgry "od środka". W niekonwencjonalny sposób smakowaliśmy tutejszej mentalności. Natomiast piękna tradycji, kultury i sztuki Węgier uczył nas z ogromnym poświęceniem nieoceniony Endre Milan - entuzjasta i członek zarządu siófockiego chóru męskiego, dzięki któremu nasz wyjazd mógł się odbyć. Zwiedziliśmy lawendowy Półwysep Tihany z kalwarią, opactwem i malowniczymi uliczkami, przechadzaliśmy się platanową promenadą Balatonfűred, aby wreszcie przeprawić się statkiem przez Balaton do Siófok. Podczas uroczystej kolacji wieńczącej kongres węgierskiego oddziału Europejskiej Konfederacji Związków Zawodowych, któremu przewodniczyła dr Ágnes Cser, w hotelu Silver Beach Retro Hotel odbył się nasz pierwszy koncert na ziemi węgierskiej. Zostaliśmy przyjęci bardzo ciepło a gratulacje słyszeliśmy jeszcze przez kilka następnych dni. Specjalnie na tą okazję, wraz z solistami i akompaniatorami: Grzegorzem Rychlikiem i Władysławem Górznym przygotowaliśmy duety z "Księżniczki Czardasza" Imricha Kálmána, którymi podbiliśmy serca publiczności. Po koncercie przyszedł czas na integracje z miejscowym chórem. Bariera językowa była nieistotna, ponieważ wszystkich druhów łączy muzyka i w wielu przypadkach to on przemawia za nas. Prezesi chórów Ryszard Kukawka i Pinter L?szló oraz dyrygenci Michał Górzny oraz Karol Lourek wymienili uściski dłoni i słowa uznania dla działalności obu chórów. Słuchaliśmy się nawzajem, wymienialiśmy doświadczeniami i śpiewaliśmy, śpiewaliśmy, śpiewaliśmy...

Kolejny dzień rozpoczęliśmy mszą świętą, która prowadzona była w ojczystym języku Węgrów. Po mszy, dzięki uprzejmości kustosza świątyni, udzieliliśmy koncertu pieśni sakralnych. Łzy wzruszenia w oczach zebranych ludzi były dla nas największą pochwałą, a zarazem napełniały nas siłą. Słuchaczem naszego koncertu był m.in. zastępca burmistrza miasta Siófok Péter Hamvas, który złożył gratulacje na ręce burmistrza Franciszka Strugały. Pan burmistrz wraz z dyrektorem Miejskiego Centrum Kultury Janem Pertkiem oraz delegacją chóru otrzymali zaproszenie do ratusza, gdzie wstępnie omawiano kwestie partnerstwa pomiędzy Czarnkowem a Siófok. Po pełnych nadziei dyskusjach, kontynuowaliśmy zwiedzanie przepięknych Węgier. Odwiedziliśmy winiarnię św. Krzysztofa w Zam?rdi i podziwialiśmy pięknie oświetlone nocą Siófok - to był nasz ostatni wieczór nad Balatonem.

W poniedziałek, czyli dnia następnego, w planie naszych wojaży pojawił się kolejny niespodziewany, ale jakże pełny wrażeń punkt wycieczki - zwiedzanie Budapesztu. Miasto przedzielone Dunajem ukazało nam swe najpiękniejsze zakamarki - budynek Parlamentu, Wzgórze Zamkowe, kościoły oraz Plac Bohaterów i Zamek Vajdahunyad. Niestety zabrakło nam czasu, aby w pełni nasycić się atrakcjami, które oferuje nam stolica Węgier, ale wszystko jeszcze przed nami...

W dzień powrotu do Polski, postanowiliśmy zwiedzić jeszcze jeden zabytek Ołomuńca, którego byliśmy niesamowicie ciekawi. Była to gotycka katedra św. Wacława, której ogromnym atutem są przepiękne ograny - jedne z największych i najciekawszych w całych Czechach.

Zmęczeni lecz szczęśliwi wróciliśmy do rodzinnego Czarnkowa. Wspomnienia, które ze sobą przywieźliśmy to aromat suszonej papryki, szum fal Balatonu, słodycz marcepanu i wyrazistość wina. Zarząd Chóru Męskiego "Harmonia" serdecznie dziękuje wszystkim, którzy przyczynili się do organizacji naszego zagranicznego wyjazdu, który mógł się odbyć dzięki zaangażowaniu wielu osób, a naszych przyjaciół.
Katarzyna Wiza

Galeria zdjęć

ci2909201501 ci2909201502 ci2909201503 ci2909201504 ci2909201505 ci2909201506 ci2909201507 ci2909201508 ci2909201509 ci2909201510 ci2909201511 ci2909201512 ci2909201513 ci2909201514 ci2909201515 ci2909201516 ci2909201517 ci2909201518 ci2909201519 ci2909201520 ci2909201521 ci2909201522 ci2909201523 ci2909201524 ci2909201525 ci2909201526 ci2909201527 ci2909201528 ci2909201529 ci2909201530 ci2909201531 ci2909201532 ci2909201533 ci2909201534 ci2909201535 ci2909201536 ci2909201537 ci2909201538
powrót do kategorii
Poprzedni Następny
Spodobała Ci się informacja? Zostaw nam swoją opinię
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!
Twoja ocena
Ocena (0/5)

Pozostałe
aktualności