Miejskie Centrum Kultury w Czarnkowie

Katyńskie fatum 2010

Ocena 0/5

Czarna wstążka

Sobota, 10 kwietnia 2010 r. Ten dzień przejdzie do historii Polski i świata jako jeden z najtragiczniejszych momentów w powojennych dziejach. W godzinach rannych samolot, wiozący polską delegację na obchody 70-lecia Zbrodni Katyńskich, rozbił się podczas podchodzenia do lądowania na lotnisku w Smoleńsku. Na pokładzie byli prezydent Lech Kaczyński z małżonką Marią, ostatni prezydent RP na Uchodźctwie Ryszard Kaczorowski, wicemarszałkowie Sejmu i Senatu, główne dowództwo Polskich Sił Zbrojnych i wiele znaczących postaci życia publicznego. Razem z załogą samolotu 96 osób. Nikt nie ocalał.
Katastrofa wstrząsnęła całym światem. Pogrążyła w żałobie naszą ojczyznę.
Tragizm tego zdarzenia potęguje jego miejsce, tak boleśnie zapisane w naszej historii.
Fatum to czy znak, który warto próbować odczytać?


Nie tak miały wyglądać rocznicowe obchody w Lasku Katyńskim. Członkowie Rodzin Katyńskich i wszyscy Polacy długo czekali na tę chwilę. Ostatnia odwilż na linii Warszawa- Moskwa, uzdrowiła pamięć rosyjskich władz, także w temacie zbrodni stalinowskich. Pod krzyżem w Katyniu z ust premiera Putina nie padło jeszcze słowo "przepraszam". Jednak samo uznanie i potępienie bestialskiego czynu NKWD uznać należy za milowy kroku w odtajnianiu zafałszowanej przez lata tragicznej historii obu narodów. Publiczna telewizja wyemitowała "Katyń" Andrzeja Wajdy, który dla wielu Rosjan był wstrząsem światopoglądowym.
Każdy, kto wierzy w poprawę stosunków polsko- rosyjskich, odczytuje takie sygnały płynące z Moskwy z nadzieją.
Wizyta prezydenta Lecha Kaczyńskiego, znanego z twardej postawy wobec Kremla, miała być kolejnym krokiem ku normalności. Miała być...
Kolejne minuty po katastrofie znamy wszyscy. Relacjonowały je media całego świata. Śmierć polskiego prezydenta i przedstawicieli elit naszego życia społeczno - politycznego wstrząsnęła ojczyzną i rodakami. Niezależnie od wieku, kolorów politycznego sztandaru czy osobistych sympatii. Wszyscy jednoczymy się we współczuciu dla rodzin tragicznie zmarłych i sami, choć ciągle nie pojmujemy jak to się stać mogło, próbujemy oswoić się z tragiczną rzeczywistością.
Z całego świata płyną słowa pociechy: od papieża Benedykta XVI poprzez prezydentów i rządzących z całego świata, po zwykłych ludzi, wstrząśniętych rozmiarem polskiego dramatu.
Nawet przed rozpoczęciem hiszpańskiego piłkarskiego klasyka, piłkarze Barcelony i Realu Madryt minutą ciszy uczcili pamięć ofiar katastrofy.
Wzorowo reagują władze Rosji, świadome szczególnej sytuacji, której przygląda się cały świat.
Odeszli ludzie wybitni, oddani służbie publicznej, zasłużeni w walce o demokratyczną Polskę i utrwalanie zdobyczy "Solidarności".
Odeszła para prezydencka. Od początku swojej prezydentury Lech Kaczyński nie miał łatwego życia. Uwikłania polityczne, nieprzychylne media, pokazujące z upodobaniem spadające słuchawki i niepiszące pióra, chłodny odbiór Europy wynikający z twardej obrony polskich interesów... Dopiero smoleńska tragedia wielu otwiera oczy na prawdziwą wartość tej prezydentury. Dziś Polacy weryfikują tamte surowe osądy. Tysiące ludzi na trasie przejazdu konduktu żałobnego w Warszawie, oddające hołd prezydentowi, świadczą o tym najdobitniej.
Wsłuchując się w nazwiska uczestników tragicznego lotu, odtwarzamy często wizerunek ich publicznego życia. I nie uciekniemy od obrazów sprzed feralnej soboty. Nie zawsze są to obrazy szlachetne. Polityczne kłótnie, namiętnie prowadzone zwłaszcza w mediach, nie zawsze służyły dobrze budowaniu zaufania obywatela do elit i władzy. Rozumieją to najlepiej ci, którzy przeżyli.
Nie czas dziś, w okresie żałoby narodowej, na forowanie takich ocen. Czas jednak na głębokie przemyślenia. Może tragiczne katyńskie doświadczenie czegoś nas wszystkich nauczy. Może ofiary stalinizmu spod ziemi wołają o naprawę polskiej rzeczywistości. Komentarze żyjących, bliskich ofiar, wskazują, że jest na to dobry moment i szansa.
Przed pięciu laty żegnaliśmy Jana Pawła II. Kiedy pogasły znicze i przebrzmiały dzwony, wróciło polskie piekiełko...
Spróbujmy jeszcze raz.
Trwa żałoba narodowa. W całym kraju odbywają się msze św. w intencji ofiar, i uroczystości żałobne upamiętniające tragicznie zmarłych rodaków.
W niedzielę w czarnkowskich kościołach także modliliśmy się za ofiary katastrofy pod Smoleńskiem. W homilii proboszcz kolegiaty Marii Magdaleny ks. Krzysztof Sobkowiak podkreślił zbieżność dnia tragedii rodaków z datą śmierci papieża- Polaka: wigilia Niedzieli Bożego Miłosierdzia. To znak nadziei dla tych, którzy odeszli.
Jan Pertek

Galeria zdjęć

mz1104201001 mz1104201002 mz1104201003 mz1104201004 mz1104201005 mz1104201006 mz1104201007 mz1104201008
powrót do kategorii
Poprzedni Następny
Spodobała Ci się informacja? Zostaw nam swoją opinię
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!
Twoja ocena
Ocena (0/5)

Pozostałe
aktualności