Miejskie Centrum Kultury w Czarnkowie

Ricordi 2025

Ocena 0/5

Twarz kobiety w części schowana za pniem drzewa

Niezmiennie Czarnkowski Dom Kultury tętni życiem. W piątkowy wieczór, 17 października 2025 roku, w galerii "Pięciu" otwarto wystawę malarstwa Moniki Małgorzaty Hirsz pod tytułem "Ricordi".

Wernisaż rozpoczęły łagodne dźwięki gitary Zbyszka Rolniczaka, który sprawił miłą niespodziankę bohaterce wieczoru grając swój autorski utwór pod tytułem "Farby Nikifora". Artystka została zasypana kwiatami, choć jak przyznała wolałaby cebulki, ponieważ mogłaby je posadzić w swoim ogrodzie. Wystawa jest wspomnieniem czasów studenckich, które były bardzo szczęśliwym i owocnym czasem. Licznie przybyli goście mieli okazję zobaczyć prace, które przeleżały w "szufladzie" ponad 20 lat. Warto wspomnieć, że jej pierwsza wystawa odbyła się we wrześniu 1996 roku i spotkała się z tak pozytywnym odbiorem, że sprzedały się wszystkie prace. Monika Hirsz urodziła się w Zakopanem. Przeprowadziła się do Czarnkowa zamieniając wietrzne Tatry na spokojną Doliną Noteci. W 2001 roku otrzymała dyplom magistra z projektowania mebla na Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu. Dodatkowo studiowała architekturę na Politechnice Poznańskiej. Podczas wakacyjnego wyjazdu zauroczyła się Włochami, czego wynikiem było rozpoczęcie nauki na Accademii Belle Arti Roma, gdzie studiowała scenografię i reżyserię. Zdarzenie losowe pokrzyżowało jej dalszą możliwość kształcenia i wówczas jej życie zamieniło się w czas rekonwalescencji. Monika Hirsz jest doskonałym przykładem siły i determinacji. Zawsze czynnie uczestniczy w kulturalnym życiu Czarnkowa - koncerty, kino, spotkania autorskie czy wernisaże to jej żywioł. Uwielbia czytać książki, gotować i pracować w ogrodzie. Długo namawiana w końcu zgodziła się na zorganizowanie wystawy. Sama się zdziwiła, że prace wciąż wyglądają świeżo, współcześnie i tworzą jednolitą całość. Wróciły miłe wspomnienia związane z każdym z nich. Duży format prac i pewna kreska określa jej temperament. Nie gryzie się w język, mówi co myśli, maluje co chce, może - nie musi. Wystawa jest stonowana, monochromatyczna przez co wzmacnia formę i fakturę niektórych prac. Subtelne cienie i żywa kreska tworzą obrazy postaci bez twarzy, ale z duszą. W projektach scenografii - kontrast nie burzy spokoju i harmonii. Zapraszamy wszystkich, którzy nie zdołali przybyć na wernisaż, do obejrzenia wystawy czynnej do 12 listopada 2025 roku w godzinach od 8.00 do 20.00. Wstęp wolny.
Emilia Stawujak

Galeria zdjęć

ri1710202501 ri1710202502 ri1710202503 ri1710202504 ri1710202505 ri1710202506 ri1710202507 ri1710202508 ri1710202509
powrót do kategorii
Poprzedni Następny
Spodobała Ci się informacja? Zostaw nam swoją opinię
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!
Twoja ocena
Ocena (0/5)

Pozostałe
aktualności