Świętojańska Noc Kupały 2026

Święto sobótkowe zwane nocą kupały, kupalnocką, kupałą było jednym z najważniejszych świąt słowiańskich. Obchodzono je z 21 na 22 czerwca, czyli w najkrótszą noc roku. Wierzono, że wówczas dzieją się cuda! Ziemia otwiera się i pokazuje ukryte w niej skarby, niezwykłych czarodziejskich właściwości nabiera woda, ogień, żar i dym z ogniska oraz rośliny - zwłaszcza zioła. O północy zakwita paproć, której świecący w nocy kwiat ma cudowną moc. Gdy na ziemiach polskich pojawiło się chrześcijaństwo i dawne wierzenia zaczęto zwalczać, wiele zwyczajów kupalnocki zostało przeniesionych na wigilię świętego Jana, dając początek Nocy Świętojańskiej obchodzonej w nocy z 23 na 24 czerwca.
Noc Kupały była świętem triumfu Słońca nad ciemnością. Uczestnicy tej nocy wierzyli, że święto przynosiło oczyszczenie, a także chroniło przed złymi duchami. W trakcie obrządku słowiańscy ludzie gromadzili się na otwartych przestrzeniach, najczęściej na polach czy nad rzekami. W obrzędach szczególne znaczenie miała woda. Ludzie zanurzali się w rzekach, jeziorach, aby oczyścić się ze złej energii i zapewnić sobie zdrowie. Wokół ognisk odbywały się różnorodne rytuały i zabawy. Jednym z ważniejszych elementów był skok przez ognisko lub przez kilka mniejszych. Wierzono, że taki skok przyniesie szczęście, oczyszczenie i ochronę przed złymi mocami. Podczas święta odbywały się także rytualne śpiewy i tańce. Młodzi uczestnicy składali wianki z kwiatów i ziół, które następnie wypuszczali na wodę. Wierzono, że przyniesie to odpowiedniego partnera życiowego lub proroczą informację o przyszłym małżeństwie.
Już po raz szósty Muzeum Ziemi Czarnkowskiej zorganizowało obchody tego święta na Łazienkach Czarnkowskich. Tegoroczna edycja odbyła się już 13 czerwca br. Plenerowa impreza rozpoczęła się o godzinie 18.00. Uczestników powitała i oficjalnie otworzyła wydarzenie dyrektorka Miejskiego Centrum Kultury w Czarnkowie Katarzyna Wala i kierownik Muzeum Ziemi Czarnkowskiej Karolina Rążewska-Golik. Następnie historyk i etnograf Mikołaj Kułakowski krótko przedstawił program obchodów, podczas których zaplanowano m.in. turniej wojów, gry i zabawy, plecenie wianków, warsztaty rękodzielnicze oraz występ Noteckiego Zespołu Pieśni i Tańca. Niestety ze względu na niesprzyjające warunki pogodowe, silny wiatr i deszcz część zaplanowanych działań nie odbyła się. Krótko przed deszczem w osadzie średniowiecznej uczestnicy mogli spotkać tkaczki, zielarkę, jubilera czy też dowiedzieć się, jak uzbrojony był wojownik i w jaki sposób walczył. Śmiałkowie mogli również na własnej skórze przekonać się ile ważył rynsztunek tarczownika. Dla dorosłych i dzieci przygotowano szereg zabaw i aktywności. Oczywiście prawdziwa Noc Świętojańska nie mogła odbyć się bez puszczania wianków. Dla dawnych Słowian miały one magiczne znaczenie. Wianki uplecione z polnych ziół chroniły przed urokami i zapewniały dobroczynne efekty. Chętni mieli również możliwość uplecenia samemu wianka z przygotowanych wcześniej roślin. Zwieńczeniem sobotniego wieczoru była rekonstrukcja obrzędu kupalnego, która odbyła się w cieniu wielkiej figury Światowida. Rytuał przeprowadził żerca Waldemar Czerwiński. Po obrzędzie barwny korowód skierował się nad rzekę, by nurtowi powierzyć uplecione wcześniej wianki. Szczególnie dla panien była to ważna chwila, gdyż jak wiadomo, wianek puszczony na wodę może przepowiedzieć jej los. Jeśli popłynie prosto, jest to dobra wróżba, wieszcząca rychłe zamążpójście. Wianek, który zapłacze się w sitowie zapowiada dłuższe oczekiwanie, zaś taki, który zatonie lub spłonie - nieszczęście lub chorobę. Jeśli wianek został wyłowiony przez kawalera, był to uśmiech losu. Do rytualnych czynności włączyli się członkowie Noteckiego Zespołu Pieśni i Tańca.
Noc Kupały jest znakomitą okazją do wspólnej zabawy na łonie przyrody. Forma zaproponowana przez Muzeum Ziemi Czarnkowskiej cieszy się z roku na rok coraz większą popularnością. Mamy nadzieję, że także w przyszłym roku nad brzegami Noteci nie zabraknie osób zainteresowanych słowiańskimi zwyczajami. Organizatorzy pragną serdecznie podziękować Urzędowi Miasta Czarnków za możliwość stworzenia widowiska, Gminie Czarnków za pomoc w zorganizowaniu tego przedsięwzięcia, jednak przede wszystkim członkom Noteckiego Zespołu Pieśni i Tańca pod kierunkiem Agnieszki Wiśniewskiej, którzy od tygodni przygotowywali swój występ, a który ostatecznie się nie odbył. Ale nic straconego - już ustalamy najbliższy termin, aby grupa mogła w całej okazałości pokazać swój talent. Podziękowania należą się także pracowniczkom Miejskiej Biblioteki Publicznej za udział i pomoc w tworzeniu przepięknych wianków, pracownikom Miejskiego Centrum Kultury za wszelką pomoc i wsparcie, harcerzom oraz Nadleśnictwu Sarbia i Edmundowi Kryszakowi za drewno do sobótkowych ognisk. Dziękujemy także za pomoc Krzysztofowi Rążewskiemu za pomoc techniczną.
Romka Bartkowiak
Muzeum Ziemi Czarnkowskiej

- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!