Miejskie Centrum Kultury w Czarnkowie

VII Dzień Spieczonego Bliźniaka

Ocena 0/5

Miniatura zdjęcia

Już po raz siódmy, tradycyjnie w ostatnią niedzielę sierpnia, odbyło się w Czarnkowie spotkanie bliźniąt z całej Polski pod hasłem "Dzień Spieczonego Bliźniaka". Każdą z poprzednich edycji charakteryzował wzrost frekwencji. Nieco inaczej było tym razem. W 2004 roku chęć zabawy wyraziły 82 pary i podwójne trojaczki. Natomiast w tym roku, na niedzielne spotkanie do Czarnkowa, przybyły 82 duety i... niestety tylko jedne trojaczki. Tak więc rekordu nie było, ale jak zwykle była wspaniała zabawa. Najmłodszy tandem liczył 7 miesięcy, najstarszy 58 lat.
Sierpniowy "Dzień", w kościele parafialnym pod wezwaniem św. Marii Magdaleny, zainaugurowała msza św. w intencji bliźniąt i ich rodzin. Zaraz potem, tuż obok, bo na pl. Wolności, rozpoczęły się turnieje, wśród których znalazły się konkurencje polecające na rzucaniu plastikowymi talerzami do celu, niesieniu na dwóch pałeczkach małej piłki, biegu na czas z jajkiem na talerzu, strącaniu strumieniem wody plastikowej butelki i biegu z całą masą kolorowych piłek. Głównymi uczestnikami zabaw były dzieci, choć nie zabrakło też zawodników nieco starszych. W konkursach liczyła się precyzja i łączny czas startującej dwójki. Największą jednak atrakcją, wyzwalającą niesamowite ilości adrenaliny, była "przejażdżka" koszem zamocowanym na wysięgniku wozu strażackiego. Tutaj należą się specjalne podziękowania dla strażaków, którzy nieco dłużej pozwolili nam pozostać pod chmurami. Prawie wszystkie bliźnięta zobaczyły Czarnków z lotu ptaka, a że widoczność była dobra, także nadnoteckie łąki i część "Szwajcarii Czarnkowskiej". W międzyczasie wśród publiczności przechadzali się mimowie, a bliźnięta chóralnym śpiewem raz po raz przytaczały słowa swojego hymnu.
Około godziny 15 ruszyła parada uliczna pod nazwą "Bliźniaki przyszłością narodu". Uczestnicy, niosąc transparenty "Bliźniak bliźniakowi oka nie wykole", "Nie każda jest taka święta, żeby zaraz mieć bliźnięta", "Bliźniaki wszystkich krajów łączcie się", w asyście Czarnkowskiej Orkiestry Dętej i zespołu pa-marsze "Magdalenki", paradnie przemaszerowali do parku Staszica, gdzie ustawili się do pamiątkowej fotografii.
Siedzących już wygodnie gości powitał burmistrz Czarnkowa Franciszek Strugała. Zaraz potem na deskach amfiteatru nastąpiła prezentacja bliźniąt, podczas której zachęcano zgromadzonych do kupowania losów i głosowania na najbardziej podobną parę. W tym czasie wicestarosta powiatu czarnkowsko- trzcianeckiego Bogdan Tomaszewski wręczył nagrody duetowi z najdalej od Czarnkowa położonej miejscowości. Nowiutkie śpiwory i materiały promocyjne powiatu i miasta odebrały Sylwia i Ola Kajkowskie, które na spotkanie przyjechały aż z Koszalina. Zaraz potem, w kilku wejściach, na scenie pojawiła się Halina Benedyk, śpiewając i bawiąc się z dziećmi. "Czarne jagódki" odbiły się echem po całym parku. W międzyczasie nieco humoru i intelektualnej rozrywki wnieśli członkowie grupy o wiele mówiącej nazwie "Teatrmim" z Wrocławia. Mimo że mimowie, to jednak mówili. Niejeden słyszał. Największe jednak emocje wywoływały zabawy z udziałem bliźniąt, a szczególnie konkurs wiedzy bliźniaczej "Co dwie głowy, to nie jedna", podczas którego pary wykazywały się wiedzą o świecie i kulturze. Trafiały się też pytania podchwytliwe np.: "Czy Wojski miał na imię Natenczas?"
Po zmaganiach konkursowych na scenę wkroczył Rudi Schuberth. I choć dwa fortepiany zastąpiono jednym instrumentem klawiszowym, to w niczym nie przeszkodziło artyście, który dał brawurowy i przepełniony energią koncert. Śpiewały nie tylko córki rybaków. Rudi bawił publiczność aż do momentu losowania nagród w loterii pod nazwą "Jak dwie krople wody". Okazało się, że widzowie za najbardziej podobną do siebie parę uznali Pawła i Ireneusza Ignaszak z przypisanym numerem 67. Panowie do Jarocina i Poznania odjechali na nowiutkich rowerach. Telewizor, czyli główną nagrodę w loterii, odebrała Ewa Kujawiak z Raciborza, właścicielka szczęśliwego losu o numerze 689.
Niedzielę pełną wrażeń zakończyła konsumpcja pieczonych w ognisku "pyr" i zabawa taneczna pod gwiazdami, na której do tańca przygrywał zespół "Craters".
Marcin Małecki

Galeria zdjęć

dsb200501 dsb200502 dsb200503 dsb200504 dsb200505 dsb200506 dsb200507 dsb200508 dsb200509 dsb200510 dsb200511 dsb200512 dsb200513 dsb200514 dsb200515 dsb200516 dsb200517 dsb200518 dsb200519 dsb200520 dsb200521 dsb200522 dsb200523 dsb200524 dsb200525 dsb200526 dsb200527 dsb200528 dsb200529 dsb200530 dsb200531 dsb200532 dsb200533 dsb200534 dsb200535 dsb200536 dsb200537 dsb200538 dsb200539 dsb200540 dsb200541 dsb200542 dsb200543 dsb200544 dsb200545 dsb200546 dsb200547 dsb200548 dsb200549 dsb200550 dsb200551 dsb200552 dsb200553 dsb200554 dsb200555 dsb200556 dsb200557 dsb200558 dsb200559 dsb200560 dsb200561 dsb200562 dsb200563 dsb200564 dsb200565 dsb200566 dsb200567 dsb200568 dsb200569 dsb200570 dsb200571 dsb200572 dsb200573 dsb200574 dsb200575 dsb200576 dsb200577 dsb200578 dsb200579 dsb200580 dsb200581 dsb200582 dsb200583 dsb200584 dsb200585
powrót do kategorii
Poprzedni Następny
Spodobała Ci się informacja? Zostaw nam swoją opinię
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!
Twoja ocena
Ocena (0/5)

Pozostałe
aktualności