Międzynarodowy Dzień Muzyki 2005

Nie da się ukryć, że muzyka łagodzi obyczaje. Dodatkowo lekarze przekonują, że śpiew pozytywnie wpływa na pracę serca, reguluje krwiobieg, koi nerwy i poprzez głębokie oddychanie zbawiennie wpływa na samopoczucie. Warto więc propagować wszelkie działania muzyczne i zachęcać do prób wokalnych wszystkich bez wyjątku. Wprost wymarzonym do tego terminem był 1 października, gdyż wówczas cały świat obchodził Międzynarodowy Dzień Muzyki.
Tę szczególną niedzielę Wielkopolanie, choć nie tylko, postanowili uczcić wyjątkowo. Wszystkie miejscowości naszego regionu, a także większe miasta w Polsce, punktualnie o godzinie 15.30, rozbrzmiały jednakowymi pieśniami, które na ten cel wydrukowała w specjalnych śpiewnikach "Gazeta Wyborcza". Całe przedsięwzięcie, za pośrednictwem relacji na żywo w radiu "Merkury" i II programie Polskiego Radia, rozpoczął twórca poznańskich "Słowików" prof. Stefan Stuligrosz. W domach kultury, na placach i rynkach można było usłyszeć chóralne "Czerwone jabłuszko", "Pod żaglami Zawiszy", "Gdzie strumyk płynie z wolna" i wiele innych, niejednokrotnie nie zawartych w śpiewniku.
Pomysł na wspólny śpiew zrodził się w dwa lata temu w głowie córki profesora Anny Stuligrosz - Biedak, która czuwała nad cyklicznymi spotkaniami z piosenką "Poznańskie śpiewanki" w Centrum Kultury "Zamek". Jej zdaniem wspólne śpiewanie jest przede wszystkim twórczą zabawą, ale ma nadzieję, że w wielu przypadkach przerodzi się w coś znacznie większego.
W Czarnkowie miłośnicy muzyki, a przede wszystkim śpiewu, pojawili się na placu Wolności. I choć nie było ich wielu, dźwięk wielokrotnym echem odbijał się od kolorowych kamienic. Szczególnie mocnymi głosami popisywali się wicestarosta powiatu Bogdan Tomaszewski i burmistrz miasta Franciszek Strugała. Niemniej brawa należą się całemu, około 40- osobowemu, chórowi, który z powodzeniem radził sobie ze wszystkimi utworami ze śpiewnika, a nawet tymi nadprogramowymi.
Szkoda tylko, że pomimo licznych zapowiedzi, mieszkańcy Czarnkowa nie pojawili się na placu Wolności. Być może nie potrafią śpiewać, może ogólnie do muzyki mają stosunek ambiwalentny, a może górę wzięło zwyczajne lenistwo? Żaden jednak powód nie usprawiedliwia absencji w tworzeniu przedsięwzięcia, które ze wszech miar jest godne jest poparcie i upowszechniania.
Marcin Małecki


- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!