XII Rodzinne Rodzinne Rajdy Rowerowe 'Soboty na dwóch kółkach' - etap IV 2014

6 września
W pierwszą sobotę września ruszyła jesienna edycja czarnkowskich Rodzinnych Rajdów Rowerowych "Soboty na dwóch kółkach". Jak zwykle, podczas pierwszego powakacyjnego spotkania, turyści podzielili się na dwie grupy, z których pierwsza wzięła udział w spływie kajakowym, druga natomiast na szlak udała się rowerami.
Nie od dziś wiadomo, że dobra pogoda w olbrzymim stopniu wpływa na sukces wszelkich imprez plenerowych, ze szczególnym uwzględnieniem wydarzeń sportowych na świeżym powietrzu. Nie trudno się zatem dziwić, że zarówno organizatorzy - Rowerowa Sekcja Turystyczna w Czarnkowie, jak i uczestnicy z uwagą śledzili prognozy, życząc sobie skromnie przynajmniej braku deszczu i silnych wiatrów. Aura okazała się znacznie łaskawsza, zaskakując wszystkich doskonałymi warunkami, właściwymi dla początku i środka lata. Było ciepło, niemal bezwietrznie, a słońca i błękitu nieba nie przesłaniała ani jedna chmura. Jako pierwsi, tuż po godzinie 8, miejsce zbiórki przed Czarnkowskim Domem Kultury opuścili kajakarze, którzy autobusem odjechali w stronę Starego Osieczna, gdzie zlokalizowano początek spływu. Po bezproblemowym wodowaniu 36 osób ruszyło z prądem Drawy na 21-kilometrową wycieczkę do Łokacza Wielkiego. Choć nie jest to najtrudniejszy odcinek, to urokiem i stopniem skomplikowania znacznie przekracza wiele innych rzek, zwłaszcza tych uregulowanych. Dość szybki nurt urozmaicało wyjątkowo kręte i zmienne szerokością koryto, nieregularne brzegi oraz przeszkody w postaci zatopionych pni, mielizn i zwisających gałęzi. Ponadto, tradycyjnie już, wyjątkowej atrakcyjności spływowi dodały trzy żeńskie tandemy, które pokonywanie każdej przeszkody sygnalizowały głośnym piskiem. Po ponad czterech godzinach umiarkowanie intensywnego wiosłowania i jednej dłuższej przerwie grupa dotarła na metę, gdzie czekał już sok, chleb ze wybornym smalcem oraz kiełbasa z grilla lub znad ogniska. Posiłek, dojazd oraz nagrody do "worka szczęścia" w postaci rakiet do badmintona, okularów do nurkowania, zapięcia rowerowego i breloczka ufundowała firma przewozowa "Krystek" Krystiana Nowka. Kilka przedmiotów związanych ściśle z turystyką wodną do "worka szczęścia" dołożył organizator spływu Wojciech Rybarczyk. Wodniacy powrócili do Czarnkowa około godz. 17.
Godzinę po odjeździe kajakarzy w drogę wyruszyła grupa rowerowa. 22 osoby przez Śmieszkowo i Młynkowo dotarły do Połajewa. Tam, na zapleczu domu jednego z rowerzystów, urządzono postój z posiłkiem w postaci kiełbasy z grilla i oranżady oraz losowaniem nagród, także od firmy "Krystek". Po krótkiej biesiadzie cykliści przez Boruszyn powrócili do Czarnkowa notując na licznikach 44 km.
Marcin Małecki


- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!