Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies klikając przycisk Ustawienia. Aby dowiedzieć się więcej zachęcamy do zapoznania się z Polityką Cookies oraz Polityką Prywatności.
Ustawienia

Szanujemy Twoją prywatność. Możesz zmienić ustawienia cookies lub zaakceptować je wszystkie. W dowolnym momencie możesz dokonać zmiany swoich ustawień.

Niezbędne pliki cookies służą do prawidłowego funkcjonowania strony internetowej i umożliwiają Ci komfortowe korzystanie z oferowanych przez nas usług.

Pliki cookies odpowiadają na podejmowane przez Ciebie działania w celu m.in. dostosowania Twoich ustawień preferencji prywatności, logowania czy wypełniania formularzy. Dzięki plikom cookies strona, z której korzystasz, może działać bez zakłóceń.

Więcej

Tego typu pliki cookies umożliwiają stronie internetowej zapamiętanie wprowadzonych przez Ciebie ustawień oraz personalizację określonych funkcjonalności czy prezentowanych treści.

Dzięki tym plikom cookies możemy zapewnić Ci większy komfort korzystania z funkcjonalności naszej strony poprzez dopasowanie jej do Twoich indywidualnych preferencji. Wyrażenie zgody na funkcjonalne i personalizacyjne pliki cookies gwarantuje dostępność większej ilości funkcji na stronie.

Więcej

Analityczne pliki cookies pomagają nam rozwijać się i dostosowywać do Twoich potrzeb.

Cookies analityczne pozwalają na uzyskanie informacji w zakresie wykorzystywania witryny internetowej, miejsca oraz częstotliwości, z jaką odwiedzane są nasze serwisy www. Dane pozwalają nam na ocenę naszych serwisów internetowych pod względem ich popularności wśród użytkowników. Zgromadzone informacje są przetwarzane w formie zanonimizowanej. Wyrażenie zgody na analityczne pliki cookies gwarantuje dostępność wszystkich funkcjonalności.

Więcej

Dzięki reklamowym plikom cookies prezentujemy Ci najciekawsze informacje i aktualności na stronach naszych partnerów.

Promocyjne pliki cookies służą do prezentowania Ci naszych komunikatów na podstawie analizy Twoich upodobań oraz Twoich zwyczajów dotyczących przeglądanej witryny internetowej. Treści promocyjne mogą pojawić się na stronach podmiotów trzecich lub firm będących naszymi partnerami oraz innych dostawców usług. Firmy te działają w charakterze pośredników prezentujących nasze treści w postaci wiadomości, ofert, komunikatów mediów społecznościowych.

Więcej
Dziękujemy, teraz zawsze będziesz na bieżąco!

Chopin w parku 2025

Ocena 0/5

Czarny fortepian

...a właściwie Grzegorz Rychlik, który zagrał wakacyjny koncert plenerowy w czarnkowskim Parku Straszica. Na małej scenie amfiteatru, przed licznie zgromadzoną publicznością, kompozycje Fryderyka Chopina wykonał znany czarnkowskiej publiczności pianista z Trzcianki. Zainteresowanie koncertem przekroczyło oczekiwania organizatorów. W pośpiechu dostawiano krzesła i leżaki. Czy to znak, że będzie kontynuacja?

Na pół godziny przed koncertem nic nie wróżyło sukcesu. Zajętych było ledwie kilka krzeseł. Organizatorzy z niepokojem rozglądali się po otoczeniu. Przyjdą, nie przyjdą? Kiedy wybiła dziewiętnasta z wszystkich stron parku zaczęła napływać publiczność. Przed sceną zrobiło się gęsto. W pośpiechu zaczęto organizować dodatkowe miejsca siedzące. Grzegorz Rychlik został przywitany z entuzjazmem. Okazał się nie tylko doskonałym muzykiem, ale też konferansjerem. Ze swadą opowiadał o kolejnych granych przez siebie preludiach, mazurkach, polonezach i walcach. Muzyka poważna rozbrzmiewająca wśród parkowej zieleni brzmi szczególnie. Atmosfera odbiega od klimatu sali koncertowej. Tutaj nie ma smokingów ani eleganckich sukien. Słuchacze, rozlokowani na krzesełkach, leżakach, parkowych ławeczkach, a czasem nawet kocykach, chłoną muzykę bez, nazwijmy to, „dodatkowych zobowiązań”. To nic, że czasem przemknie dziecko na rowerku czy hulajnodze, że w oddali zaszczeka piesek. Kiedy ze sceny płynie kojąca muzyka, nie słyszy się nic poza nią. Zainaugurowany przez dyrektora Pawła Zajdę letni koncert w plenerze odniósł sukces. Należy więc przypuszczać, że czarnkowska publiczność może w przyszłości liczyć na więcej.

Rozmowa z Grzegorzem Rychlikiem

Kiedy i dlaczego zainteresował się pan muzyką?

- To był pomysł mojego taty, który w swojej młodości grywał na okolicznych zabawach i weselach. Był samoukiem. Działo się to w Drawsku, gdzie nie było w tym czasie żadnych możliwości zdobycia muzycznego wykształcenia. Nie znał nut, ale miał świetny słuch i zależało mu bardzo, aby któreś z nas, ja lub starszy brat, zaczęło grać w sposób profesjonalny. Jeszcze w przedszkolu zostałem zapisany na lekcje muzyki. Miałem wtedy 4 może 5 lat. Pamiętam, że kiedy nauczyciel zaczął lekcję od powtarzania do-re-mi-fa-so-la-si-do spojrzałem znacząco na mamę i oświadczyłem, że idziemy do domu. Nie zakończyło to jednak muzycznych zainteresowań. W późniejszym okresie uczyłem się pod okiem Marii Gęsickiej, a później zdałem egzaminy do Państwowej Szkoły Muzycznej w Pile, gdzie w podstawowej i średniej szkole muzycznej spędziłem 12 lat. Kolejnym etapem były studia w Akademii Muzycznej w Poznaniu.

Czy od początku był to fortepian?

- Nie, pierwsze dźwięki wydobywałem z małego, dziecinnego akordeonu. Był też orkiestrowy bęben, w który waliłem, kiedy był wolny. Na bębnie była podobizna Freda Flinstona z serialu „Jaskiniowcy”. Ojciec grywał też na saksofonie i gitarze. Instrumenty były w domu, więc przymierzałem się do różnych. Przy okazji opowiem rodzinną historyjkę związaną z instrumentami. Ojciec bardzo chciał grać na modnej już wtedy gitarze elektrycznej. Moja babcia postanowiła spełnić to marzenie i zakupiła na gwiazdkę taką gitarę. Niestety bez wzmacniacza. Byliśmy tym bardzo rozbawieni. Własne pianino pojawiło się w moim domu dopiero w roku 1991. Rodzice pojechali specjalnie do Kalisza i zakupili dla mnie cenioną do dziś „Calisię”. Wcześniej na klawiszach grywałem u mojego dziadka, który był organistą w kościele. Po zakończonej mszy dziadek pozwalał mi zagrać na tak zwane wyjście. Jeździłem tam często na wakacje, by próbować sił w kościele.

Jak przebiegały studia w Poznaniu?

- Egzamin zdałem z najlepszym wynikiem wśród pianistów. Przyjęto wtedy sześć osób do klasy fortepianu. Studiowałem u profesorów Andrzeja Tatarski i Grzegorza Kurzyńskiego. Studia muzyczne są niezwykle interesujące i odbiegają znacząco od nauki na politechnice czy ekonomii. Obejmują teorię muzyki oraz praktykę. Co sześć miesięcy, czyli semestr, trzeba zaliczyć egzamin, to znaczy zagrać oceniany koncert. Przygotowanie do tego zabiera mnóstwo czasu i jest trudne z powodu dostępu do instrumentu, na którym można ćwiczyć. Mieszkając w akademiku czy na stancji nie ma się własnego instrumentu. Trzeba korzystać z instrumentów i pomieszczeń na uczelni. Chętnych jest wielu. Pierwsi, zazwyczaj dziewczyny, byli już o szóstej rano. Później wszystkie sale ćwiczeń były zajęte do wieczora. Były też wykłady, których nie można było zaniedbywać. W międzyczasie toczyło się normalne życie studenckie, dzielone pomiędzy naukę, ćwiczenia, bufety i spotkania towarzyskie. Dyplom otrzymałem w 2008 roku broniąc pracę dyplomową oraz zaliczając koncert przed wysoką komisją.

Po nauce przyszedł czas na pracę?

- Po studiach podjąłem pracę w poznańskim chórze „Skowronki”. Dzięki temu udało mi się nie tylko zarabiać, ale też zwiedzić niemal całą Europę Zachodnią. To były wyjazdy na przeróżne koncerty i festiwale chóralne. Odezwała się też we mnie żyłka przedsiębiorcy i otworzyłem w Trzciance prywatną szkółkę nauki gry na fortepianie. Równocześnie podjąłem też pracę w mojej byłej szkole muzycznej w Pile jako akompaniator i nauczyciel gry na fortepianie. Moją pasją są pianina i fortepiany. Znam się na ich budowie i pomagam w ich zakupie. Niestety wiele osób uważa dziś, że wystarczające są instrumenty elektroniczne. Ne zgadzam się z tym. Dzieci powinny zaczynać od instrumentów akustycznych i warto zainwestować w dobre pianino do nauki. Naturalnie wybrzmiewający dźwięk jest inny i na pewno bogatszy. Muzyka może być wartościowym elementem wychowania. Dzieci są jednak często przeładowane obowiązkami, sport, nauka języków, korepetycje, wiele czasu poświęcają na social media. Trudno im skupić się na jednym.

Ma pan zapewne ulubionych pianistów i kompozytorów.

- Od dziecka był to Chopin. Pamiętam zakup pierwszej wieży audio w naszym domu. W kioskach można było zakupić wtedy płyty cd z muzyką mistrzów. Czekałem na te wydawnictwa, żeby ich nie przeoczyć. Wybierałem płyty z muzyką Chopina, później Rachmaninowa, Bacha, Beethovena, Scarlattiego. Uczyłem się grać kompozycje tych mistrzów i poznać świat ich wyobraźni. Przygotowanie do zagrania jakiegoś utworu to czas kilku tygodni albo miesięcy. Trzeba opanować nie tylko technikę, ale także interpretację. To mozolna, ale przyjemna praca. W czasach studenckich słuchałem na żywo Alfreda Brendla, Krystiana Zimermana, Rafala Blechacza, Garrica Ohlsonna. Zaprzyjaźniłem się ze zwycięzcą konkursu  chopinowskiego w 1995 roku Philippe Giusiano z Francji. Byłem też na koncercie Ivo Pogorelicha i wielu innych wybitnych pianistów. Obecnie mam mniej czasu na wyjazdy. Więcej gram niż słucham.

Jakiej muzyki słucha pan poza muzyką fortepianową?

- Muzykę popularną, polskiego rocka, lubię Norah Jones, Evę Cassidy, Sanah.

A pozamuzyczne hobby?

- Piłka nożna, żużel, skoki narciarskie, piesze wędrówki, kibicowanie reprezentacji Polski w piłce nożnej, siatkówce, lekkoatletom.
Piotr Keil

Galeria zdjęć

cw2007202501 cw2007202502 cw2007202503 cw2007202504 cw2007202505 cw2007202506 cw2007202507 cw2007202508 cw2007202509 cw2007202510 cw2007202511
powrót do kategorii
Poprzedni Następny
Spodobała Ci się informacja? Zostaw nam swoją opinię
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!
Twoja ocena
Ocena (0/5)

Pozostałe
aktualności

Przeglądasz tę stronę w trybie offline.
Przeglądasz tę stronę w trybie online.