Dobry koncert na "Złej Planecie" 2024

Sobotni koncert Johna Portera i Agaty Karczewskiej zgromadził w sali kina "Światowid" komplet publiczności. Zespół zagrał piosenki z najnowszej, nagrodzonej Fryderykiem płyty "On the Wrong Planet". Po występie muzycy spotkali się z publicznością oraz odpowiedzieli na kilka pytań.
John Porter urodził się w Walii. Blisko 50 lat temu przeprowadził się do Polski. Założył własny zespół Porter Band, współpracował z Korą, Markiem Jackowskim, Anitą Lipnicką i wielu innymi. Jest niezależny i bezkompromisowy. Zawsze pod prąd. Przez lata pobytu w Polsce zjednał sobie ogromną ilość wytrwałych i wiernych fanów. Wielu z nich przyszło na czarnkowski koncert. Robiono wspólne zdjęcia, kupowano płyty. Autograf znalazł się nawet na pierwszej, wydanej w 1997 roku płycie "Helicopters".
Agata Karczewska to singer - songwriterka z Warszawy. Jej debiutancki album "I'm Not Good at Having Fun" w 2019 roku został nominowany do Fryderyka w kategorii Album Roku Blues. W 2020 roku artystka zakwalifikowała się do finału prestiżowego amerykańskiego konkursu International Songwriting Competition. Dlaczego gra, tworzy i występuje z Porterem, przeczytamy poniżej.
Jak i kiedy się spotkaliście?
J.P. Po prostu los tak chciał (śmiech). A poważniej, to stało się to dzięki poznańskiemu projektowi "Duety". Niech opowie o nim Agata. Wcześniej słyszałem o Agacie. Mam nawet jej płyty. Jej muzyka i osiągnięcia nie mi obce.
A.K. Zgłosiłam się do "Duetów" i szukałam partnera do wykonania piosenki. Zaproponowałam Johna. On się zgodził i tak się zaczęła nasza współpraca. Oboje mieszkamy w Warszawie, co dodatkowo sprzyjało i sprzyja realizacji pomysłów.
Wasza płyta nosi tytuł "On The Wrong Planet". Nie lubicie Matki Ziemi?
J.P. To jest płyta o ludziach, którzy nie potrafią się na Ziemi odnaleźć. To raczej ludzie zamieszkujący Ziemię są sobie obcy i nietolerancyjni. Płyta i jej teksty skierowane są do tych, którzy mają problemy z życiem na Ziemi. Z pracą, rodziną, sąsiadami. Ogólnie współistnieniem. Zerknijmy na orientacje seksualne. Ile wrogości jest wobec inności. Nam to przeszkadza. Jesteśmy za tolerancją i zrozumieniem. Jesteśmy świadkami postępującego braku kontaktów osobistych. Prawdziwe życie zastępuje telefon, komputer, sztuczna inteligencja. Nie akceptujemy życia na takiej planecie.
A.K. Nie o to chodzi, że nie lubimy. Kochamy naszą planetę. Natomiast nie lubimy tego, co ludzie z nią robią. Zaprzeczamy nietolerancji. Sama jestem tego najlepszym przykładem będąc osobą tzw. "innej orientacji seksualnej". Często spotykam się z niezrozumieniem. I pytam dlaczego?
Kto jest szefem w zespole?
A.K. Jesteśmy duetem, w którym nie ma dominacji. Założyliśmy taki tryb pracy od początku. Nie ma przewagi żadnej ze stron. Jeżeli propozycja którejś ze stron nie podoba się drugiej, odrzucamy ją.
J.P. Potwierdzam słowa Agaty. Pracujemy w trybie równości i zgody.
Ciekawie zapowiadająca się rozmowa została niestety przerwana. Za plecami artystów pojawił się manager z charakterystycznie złożonymi w literę "T" dłońmi. Znamy ten gest. Time, czas kończyć.
Piotr Keil


- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!