Muzeum rozkwita pomysłami 2025

Podczas Inauguracji Roku Kulturalnego w Czarnkowie, wiele uwagi poświęcono inicjatywom Muzeum Ziemi Czarnkowskiej. Zespół odebrał nagrody oraz usłyszał wiele ciepłych słów dotyczących swojej działalności. Był to wystarczający powód do odwiedzenia placówki.
Pracownicy, Karolina Rążewska-Golik - kierownik, Romka Bartkowiak - archeolog, Mikołaj Kułakowski - historyk są skromni, zapracowani i nieświadomi pełni swoich sukcesów. Opowiedzieli jednak o swoich pomysłach oraz ich realizacji. Z długiej listy inicjatyw padło na trzy tematy - haft, film, publikacje.
Karolina - Pomysł, nazwijmy go hafciarskim, narodził się dużo wcześniej, w czasie kiedy była z nami moja poprzedniczka Elżbieta Gajda. W zbiorach muzeum mieliśmy już wtedy całą teczkę wzorów, którą opiekował się Mikołaj Kułakowski. Kiedy pani Gajda odeszła na emeryturę, nasz zespół przejął tą inicjatywę. Gdy dowiedzieliśmy się o istnieniu programu Etno-Polska napisaliśmy wniosek do Narodowego Centrum Kultury pod nazwą "Skarb Przybylskiego - wzory haftu ludowego z czarnkowszczyzny". W części techniczno-administracyjnej tego projektu bardzo pomogła nam Liliana Helwich z Urzędu Miejskiego w Czarnkowie.
Mikołaj - Chciałbym dodać, że będąc opiekunem teczki z rysunkami czarnkowskich haftów zacząłem drążyć temat i szukać źródeł ich pochodzenia. Okazało się, że ich twórcą był Henryk Przybylski, nauczyciel przedwojennej Szkoły Ludowej w Czarnkowie, który dokumentował regionalne wzory haftów. Pasjonat lokalnej historii zamierzał wydać je drukiem. We wrześniu 1939 roku, w pierwszych dniach wojny, dowiedział się, że może zostać aresztowany przez Niemców. Aby uniknąć represji zbiegł do rodzinnych Szamotuł, a wcześniej zakopał swoje notatki i rysunki. Po wojnie Przybylski wrócił do Czarnkowa i odkopał swoje dzieło. Stąd nazwa naszego projektu - Skarb Przybylskiego. Rysunków było około stu, ocalało 47. Pan Henryk kontynuował pracę nauczyciela, potem kolejno muzealnika i dyrektora Muzeum Narodowego w Poznaniu. Jego dokumentacja dotycząca haftów trafiła do Szamotuł, a stamtąd do nas. Było to w 2002 roku.
Karolina - Pomysł ich wykorzystania narodził się już wcześniej, ale w tym roku doczekał się realizacji. Jak wspominałam napisałyśmy stosowny wniosek, który został pozytywnie oceniony. Wyniki ogłoszono w kwietniu tego roku. Mieliśmy ogromną satysfakcję, bo okazało się, że na zgłoszonych ponad 2400 wniosków, nasz znalazł się na pierwszym miejscu. Na projekt otrzymaliśmy 50 000 złotych i zabraliśmy się do pracy.
Mikołaj - Część pracy mieliśmy już za sobą, bo wcześniej nawiązaliśmy kontakt z synem pana Przybylskiego, który udostępnił nam zdjęcia i opowiedział historię ojca. Skontaktował nas też z osobami, które amatorsko zajmowały się haftem ludowym.
Romka - Projekt składał się z kilku etapów. Najważniejsze było przygotowanie wystawy oraz publikacji dotyczącej haftu. W ramach projektu prowadziliśmy warsztaty, które wspierały znawczynie tematu: Milena Kolat-Rzepecka i Alicja Gniazdowska. Warsztaty skierowaliśmy do osób dorosłych, ale także poza programem do dzieci i młodzieży. Wzory można było nanosić na wszystko co podpowiadała wyobraźnia. Od ubrań po bombki na choinkę. Zajęcia prowadziliśmy w muzeum, a także w plenerze. Przeprowadziliśmy też wyjazd studyjny do Muzeum Okręgowego w Lesznie, gdzie mogliśmy poszerzyć wiedzę o hafcie ludowym.
Karolina - Ważną częścią naszej pracy było przygotowanie stosownej publikacji. Zdecydowaliśmy się na okazały album, który zaprojektowała dla nas Izabella Adamiak, grafik specjalizująca się w tego rodzaju pracach. Album zawiera notę biograficzną o Henryku Przybylskim, a także wzory haftów i tablice. Ilustracje można wykorzystać do samodzielnego odwzorowywania haftów. Na zakończenie projektu zorganizowaliśmy konkurs oraz wystawę prezentującą hafty wykonane podczas warsztatów. Zainteresowanie było olbrzymie. Nagród i wyróżnień było wiele. Najbardziej cieszy nas fakt udziału dużego spektrum wiekowego, od przysłowiowego przedszkolaka do starszaka. Obserwując aktywność uczestników i widzów nie zamykamy naszej inicjatywy. W przyszłym roku chcemy projekt poszerzyć o wystawę objazdową w plenerze. Zainteresujemy koła gospodyń wiejskich, wykorzystamy sale wiejskie, by pokazywać nasze hafty i odkrywać inne. Kto wie, ile tajemnic kryją kufry, szuflady i strychy wiejskich domów. Temat jest rozwojowy.
Romka - Kolejnym naszym przedsięwzięciem jest nagranie filmu dokumentalnego o życiu społeczności żydowskiej w przedwojennym Czarnkowie. Działania rozpoczęliśmy od złożenia wniosku, wspartego przez Roberta Zimnego, członka Sieci Forum Dialogu w Warszawie. Film nosi tytuł "U stóp Góry Żydowskiej. Historia czarnkowskich Żydów". Obecnie przygotowujemy tablicę informacyjną, która stanie przy ulicy Staromiejskiej oraz montujemy przygotowane do filmu sceny. W filmie znajdą się archiwalne zdjęcia, mapy, a także scenki fabularne z udziałem aktorów - wolontariuszy. Co ważne do udziału w filmie zaangażowaliśmy rodziny pochodzenia żydowskiego, których przodkowie mieszkali w Czarnkowie. Kontakty sięgały nawet Australii i Stanów Zjednoczonych. Mamy nagrane ich wypowiedzi, które będą pokazane w filmie. Film realizuje Łukasz Bukowski z firmy Bukowscy Studio. Premierę filmu w kinie "Światowid" planujemy na 22 listopada.
Karolina - Obecny rok obfitował także w wydawnictwa. Powstały ich cztery. Zaangażowali się w ich przygotowanie nasi pracownicy, Romka i Mikołaj. Dwie pierwsze dotyczyły haftu - w tym "Skarb Przybylskiego". Kolejne to "Dawne smaki Czarnkowa" o lokalnych kulinariach oraz historyczna "Delimitacja i demarkacja zachodniej granicy Polski w Wielkopolsce wg postanowień Traktatu Wersalskiego", będąca zapisem konferencji o tym samym tytule.
Piotr Keil


- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!