Niedzielne Kołowanie 2015 - etap I

12 kwietnia
12 kwietnia swój tegoroczny debiut miał cykl wycieczek rowerowych pod hasłem "Niedzielne kołowanie". To inicjatywa członków Rowerowej Sekcji Turystycznej w Czarnkowie poszerzająca i różnicująca ofertę wycieczek.
Zapoczątkowane w 2011 roku niedzielne rajdy stały się uzupełnieniem głównie "Rodzinnych Rajdów Rowerowych" z uwzględnieniem osób, które w soboty pracują zawodowo, rezerwują ten dzień na obowiązki domowe lub po prostu czują niedosyt rowerowych wrażeń. Każdy z sześciu comiesięcznych wyjazdów, od kwietnia do września, w założeniu ma nieco dłuższą trasę, ale tak ustaloną, aby można ją było modyfikować w zależności od pogody oraz wieku i kondycji przybyłych rowerzystów. Ze względu na swój charakter nie ma też poczęstunku, losowania nagród, ale również wpisowego. Z myślą o lubiących dłużej pospać, start każdego etapu ustalono na godzinę 14.00.
W odróżnieniu od dnia poprzedniego, w którym odbył się pierwszy z Rodzinnych Rajdów Rowerowych, wiało znacznie mocniej, słońce częściej chowało się za chmury, a temperatura tylko nieznacznie przekroczyła 10 stopni. Nie odstraszyło to jednak prawdziwych fanów dwóch kółek, których 12 zameldowało się na starcie przed Czarnkowskim Domem Kultury. Niewielki peleton, korzystając w dużej części ze ścieżki rowerowej, dotarł do granic miasta, a stamtąd leśnym duktem do Śmieszkowa. Dalsza droga wiodła szosą przez Jędrzejewo i Młynkowo do Tarnówka. Tam grupa wjechała do lasu na niebieski szlak rowerowy prowadzący do Klempicza, a później na zielony szlak pieszy wiodący do Stajkowa. Nazwy tras były tylko umowne, gdyż na obu jazdę rowerową przeplatały odcinki piesze w sypkim, grząskim piasku. Te niedogodności niwelowały uroki przyrody. Wzrok przyciągała jasna zieleń rozwijających się liści zwiastujących prawdziwą wiosnę, jednak większe wrażenie wywarły trzy łosie, które przecięły drogę rowerzystom w odległości najwyżej dwudziestu metrów. Po krótkiej przerwie, dla uzupełnienia kalorii i płynów przy sklepie w Stajkowie, rowerzyści już szosą przez Bzowo, Goraj i Panówkę powrócili do Czarnkowa z 50 kilometrami na licznikach.
Marcin Małecki


- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!