Świętojańska Noc Kupały 2025

Święto sobótkowe zwane nocą kupały, kupalnocką, kupałą było jednym z najważniejszych świąt słowiańskich. Obchodzono je z 21 na 22 czerwca, czyli w najkrótszą noc roku. Wierzono, że w tę noc dzieją się cuda - ziemia otwiera się i pokazuje ukryte w niej skarby, niezwykłych czarodziejskich właściwości nabiera woda, ogień, żar i dym z ogniska oraz rośliny, zwłaszcza zioła. O północy zakwita paproć, której świecący w nocy kwiat ma cudowną moc. Gdy na ziemiach polskich pojawiło się chrześcijaństwo i dawne wierzenia zaczęto zwalczać, wiele zwyczajów kupalnocki zostało przeniesionych na wigilię świętego Jana, dając początek Nocy Świętojańskiej obchodzonej w nocy z 23 na 24 czerwca.
Noc Kupały było świętem triumfu Słońca nad ciemnością. Uczestnicy tej nocy wierzyli, że święto przynosiło oczyszczenie, a także chroniło przed złymi duchami. W trakcie obrządku słowiańscy ludzie gromadzili się na otwartych przestrzeniach, najczęściej na polach czy nad rzekami. W obrzędach szczególne znaczenie miała woda. Ludzie zanurzali się w rzekach, jeziorach, aby oczyścić się ze złej energii i zapewnić sobie zdrowie. Wokół ognisk odbywały się różnorodne rytuały i zabawy. Jednym z ważniejszych elementów był skok przez ognisko lub przez kilka mniejszych. Wierzono, że taki skok przyniesie szczęście, oczyszczenie i ochronę przed złymi mocami. Podczas święta odbywały się także rytualne śpiewy i tańce. Młodzi uczestnicy składali wianki z kwiatów i ziół, które następnie wypuszczali na wodę. Wierzono, że przyniesie to odpowiedniego partnera życiowego lub proroczą informację o przyszłym małżeństwie.
Na terenie Łazienek Czarnkowskich, dnia 14 czerwca 2025 roku, święto to organizowane przez Muzeum Ziemi Czarnkowskiej obchodzono już po raz piąty. Plenerową imprezę nad Notecią rozpoczęto od koncertu zespołu Veratus wykonującego muzykę średniowieczną. Rytuał kupalnocki przedstawili, jak zawsze, niezastąpieni rekonstruktorzy z wałeckiego Bractwa Rycerzy Bezimiennych, Drużyna Wojów Grodu Wałcz oraz czarnkowskiej drużyny "Jaźwiec". Nie zabrakło słowiańskich obrzędów ludowych, skakania przez ogień, plecenia wianków czy też wróżb. Uczestnicy tego wieczoru mieli możliwość skosztowania tradycyjnego słowiańskiego poczęstunku przygotowanego przez rekonstruktorów. W osadzie średniowiecznej uczestnicy mogli spotkać tkaczkę, zielarkę, jubilera czy też dowiedzieć się, jak uzbrojony był wojownik i w jaki sposób walczył. Śmiałkowie mogli również na własnej skórze przekonać się ile ważył rynsztunek tarczownika. Dla dorosłych jak i dzieci przygotowano szereg zabaw i aktywności. Można było rzucić kłodą czy też zmierzyć się w humorystycznym pojedynku "na śledzie" (tradycyjna szwedzka zabawa ludowa). Można było zobaczyć drewniane zabawki wykonane przez cieślę oraz ulepić naczynia lub zabawki z gliny. Oczywiście prawdziwa Noc Świętojańska nie mogła odbyć się bez puszczania wianków. Dla dawnych Słowian miały one magiczne znaczenie. Wianki uplecione z polnych ziół chroniły przed urokami i zapewniały dobroczynne efekty. Chętni mieli również możliwość uplecenia samemu wianka z przygotowanych wcześniej roślin. Zwieńczeniem zabawy była rekonstrukcja obrzędu kupalnego, która odbyła się w cieniu wielkiej figury Światowida. Rytuał przeprowadził żerca Waldemar Czerwiński. Po obrzędzie barwny korowód skierował się nad rzekę, by nurtowi powierzyć uplecione wcześniej wianki. Szczególnie dla panien była to ważna chwila, gdyż jak wiadomo wianek puszczony na wodę może przepowiedzieć jej los. Jeśli popłynie prosto, jest to dobra wróżba, wieszcząca rychłe zamążpójście. Wianek, który zapłacze się w sitowie zapowiada dłuższe oczekiwanie, zaś taki, który zatonie lub spłonie - nieszczęście lub chorobę. Jeśli wianek został wyłowiony przez kawalera, był to uśmiech losu. Na zakończenie tego świętowania do Łazienek Czarnkowskich wjechali uczestnicy XIX Rowerowego Rajdu Nocnego pod kierownictwem prezesa Rowerowej Sekcji Turystycznej Pawła Zajdy.
Noc Kupały jest znakomitą okazją do wspólnej zabawy na łonie przyrody. Forma zaproponowana przez Muzeum Ziemi Czarnkowskiej cieszy się coraz większą popularnością. Mamy nadzieję, że także w przyszłym roku nad brzegami Noteci nie zabraknie osób zainteresowanych słowiańskimi zwyczajami. Pragniemy serdecznie podziękować Urzędowi Miasta Czarnków, Gminie Czarnków, Ośrodkowi Sportu i Rekreacji za pomoc w zorganizowaniu tego przedsięwzięciu, Nadleśnictwu Sarbia za drewno do sobótkowych ognisk. W szczególności dziękujemy współpracownikom z Miejskiej Biblioteki Publicznej za udział i pomoc w tworzeniu przepięknych wianków i Miejskiego Centrum Kultury za wszelką pomoc i wsparcie. Do zobaczenia za rok!
Romka Bartkowiak
Muzeum Ziemi Czarnkowskiej


- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!