XXII Rajd Rowerowy "Na powitanie wiosny" 2026

Mijająca zima w dużej części okazała się mroźna, śnieżna i słoneczna, co sprawiło, że zmiana pory roku nie była przez wielu aż tak niecierpliwie wyczekiwana jak w nacechowanych słotą latach poprzednich. To dobrze, bo wbrew wskazaniom kalendarza na prawdziwą wiosnę trzeba będzie jeszcze trochę poczekać. Do takich wniosków doszli rowerzyści, którzy wzięli udział w dwudziestej drugiej edycji rajdu rowerowego "Na powitanie wiosny".
Co roku członkowie Rowerowej Sekcji Turystycznej w Czarnkowie na pierwszą wycieczkę zapraszają wszystkich chętnych już w styczniu, ale dopiero marcowy rajd stanowi oficjalne otwarcie sezonu i zwiastun następujących krótko po sobie wyjazdów rekreacyjnych. Inauguracja w ostatnią sobotę marca odbyła się w niemal idealnych warunkach. Na błękitnym niebie nieustannie świeciło słońce, temperatura w cieniu wspięła się do trzynastej kreski, tylko lekki wiatr swoim zwyczajem czasem przeszkadzał, czasem pomagał w jeździe. Przed Czarnkowskim Domem Kultury stanęło 35 osób chcących po zimowej przerwie wyruszyć na poszukiwanie oznak zmieniającej się pory roku. Niestety, nie licząc bocianów w gniazdach, przyroda nadal trwa w stagnacji, uczestnikom pozostała więc radość ze spotkania i możliwość przetestowania nadwątlonej przez odchodzącą porę roku kondycji. Peleton ścieżką rowerową dotarł do granic miasta, a dalej szosą przez Pianówkę, Goraj, Bzowo, Stajkowo i Miłkówko do Sokołowa, gdzie dzięki uprzejmości sołtys Katarzyny Niezborały na placu pomiędzy salą wiejską i remizą urządzono tradycyjny półmetek z ogniskiem. Jak zwykle podczas rajdów w jadłospisie znalazła się kiełbasa z bułką oraz oranżada. Oczywiście nie mogło zabraknąć wspólnego zdjęcia z Marzanną, wykonaną z materiałów ekologicznych, która następnie ku uciesze widzów spłonęła w ognisku. Wydawać by się mogło, że skuteczność przywołania w ten sposób ciepłej wiosny jest gwarantowana, jednak meteorolodzy na początek kwietnia zapowiadają powrót chłodu, deszczu, a nawet śniegu. Jak będzie, zobaczymy. Po niespełna godzinnym postoju rowerzyści przez Kamionkę, Sławno, Prusinowo i Śmieszkowo powrócili do Czarnkowa pokonując łącznie 34 kilometry.
Marcin Małecki


- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!