XXV Dzień Spieczonego Bliźniaka 2025

Już od ćwierć wieku Czarnków jest miejscem corocznych spotkań bliźniąt pod hasłem "Dzień Spieczonego Bliźniaka". Każdą wcześniejszą edycję charakteryzowała doskonała atmosfera, wyśmienita zabawa i mnogość różnorakich atrakcji. Nie inaczej było w tym roku, choć ze względu na remont ulicy Kościuszki zabrakło tradycyjnego pochodu z Placu Wolności do Parku Staszica. Chęć udziału w zabawie wyraziło 75 par, nierzadko z rodzinami, oraz mieszkańcy miasta i okolic.
Powszechnie wiadomo, że sukces imprezy plenerowej w dużej mierze zależy od pogody, a ta o poranku w ostatnią sobotę sierpnia nie nastrajała optymistycznie. Choć było stosunkowo ciepło, nieustannie padał deszcz, a czasami wręcz lał, zamieniając ulice w potoki. Na szczęście w okolicach południa czarne chmury zaczęły ustępować białym obłokom, zza których coraz śmielej wyglądało słońce. Punktualnie o godzinie 14.00 na już rozgrzanym Placu Wolności rozpoczęło się radosne świętowanie. Dookoła rozstawionych przed sceną krzesełek ustawiono namioty, których obsady wabiły przeróżnymi atrakcjami. Zapachy pieczonych pyr z gzikiem, a przede wszystkim grillowanych na wielkim ruszcie kiełbas, przygotowanych przez Koło Gospodyń Wiejskich "Mikobabki" w Mikołajewie, mieszały się z wonią uwielbianego przez dzieci popcornu dochodzącą z sąsiedniego stoiska. Oczywiście oferta była znacznie szersza, nie brakowało kręconych ziemniaków, chleba ze smalcem, oscypków oraz waty cukrowej i gofrów, a dania obiadowe i wszelkie napoje oferowały ogródki gastronomiczne. Dodatkowo w "ogródku mlecznym" można było spróbować wyśmienitych, a przede wszystkim zdrowych wyrobów "Melkovity", przy czym zainteresowanym kompetentna obsługa udzielała fachowych wyjaśnień i informacji na temat wytwarzanych i serwowanych produktów. Zgromadzenie odpowiedniej ilości kalorii miało istotne znaczenie przy korzystaniu z pozostałych atrakcji, głównie wielkoformatowych gier, wśród których znalazły się między innymi kręgle, cymbergaj czy jenga. Nieco mniej sił, a więcej precyzji wymagało łowienie ryb, nadziewanie koralików na żyłkę czy przygotowanie kwietnego stroika. Tłoczno było też przy radiowozie i pojeździe strażackim. Policjanci chętnym oferowali spacer w alkogoglach czy demonstrację pobierania odcisków palców z komentarzem dotyczącym profilaktyki i bezpieczeństwa, o czym mówili też przedstawiciele Powiatowej Stacji Sanitarno - Epidemiologicznej. Z kolei u strażaków można było ugasić pożar miniaturowego domu strumieniem wody z hydronetki lub sprawdzić się podczas udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej przy wykorzystaniu fantomu. Z pewnością wyjątkową pamiątką z imprezy był film z fotobudki, ale też fotografie, do których chętnie pozowały stanowiące symbol imprezy "pszczółki" oraz szczudlarze i jeźdźcy na ogromnych dmuchanych koniach.
Nie mniej interesująco było na i w okolicach sceny. Jako pierwsze wystąpiły tancerki z grup Hocus Pocus i Abrakadabra, które swój kunszt szlifują w Czarnkowskim Domu Kultury pod okiem Anny Machmar. Wzruszającym momentem było podziękowanie i wręczenie instruktorce kwiatów przez uczestniczki kończące w tym roku udział w zajęciach. Emocje nieco ostudziła wspólna fotografia bliźniąt i związany z nią rozgardiasz. Następnie publiczność wysłuchała utworów "Dmuchawce, latawce, wiatr", "Byle było tak" i "Przetańczyć z tobą chcę całą noc" zaśpiewanych przez Julię Gmyrek, która również ćwiczy w Czarnkowskim Domu Kultury, ale pod opieką Tomasza Czarneckiego. O godzinie 15.00, gdy już większość gości zgłosiła swój udział w biurze "Pod kropelkami", o oficjalne otwarcie XXV Dnia Spieczonego Bliźniaka były i obecny dyrektor Miejskiego Centrum Kultury w Czarnkowie Jan Perek i Paweł Zajda poprosili burmistrza Czarnkowa Jacka Klimaszewskiego. Życzenia dobrej zabawy były tylko formalnością, gdyż ta trwała już w najlepsze, ale zaproszenie na jubileuszowy tort wywołało głośny entuzjazm. Burmistrz w towarzystwie bliźniaczek Emanueli i Zuzanny Strojnych, które w corocznym spotkaniu uczestniczyły aż 24 razy, ukroił pierwszy kawałek. Amatorów słodkiego wypieku było wielu, więc nastąpiła naturalna przerwa w programie, po której ruszyła prezentacja bliźniąt. Szybko wyszło na jaw, która z par jest najstarsza, która najmłodsza, a która przyjechała do Czarnkowa z najdalszego miejsca. Upominkami od firmy Dom - Art wyróżniono Marię Różnowską z Rogoźna i Józefa Kościółka z Poznania, trzynastomiesięczne Blanka i Emilia Kasperkiewicz z Czarnkowa przytuliły ogromne białe misie ufundowane przez posłankę Marię Małgorzatę Janyskę, z kolei Barbara i Dorota Saługa niespodzianki od firmy Vox zabiorą do miejscowości Brodła oddalonej o 497 kilometrów. Zakończenie prezentacji było doskonałym momentem, aby za 25 lat wspólnych spotkań podziękować Janowi Pertkowi, który po przejściu na emeryturę nie mógł bez pożegnania rozstać się z imprezą i wieloma zdobytymi przez ten czas przyjaciółmi. A pewnym wyrazem wdzięczności był konkurs "Artystyczne deble", w którym wystąpiło 12 duetów z piosenkami, układami tanecznymi, a nawet pokazem gry w szachy błyskawiczne. Były małe wpadki i potknięcia, ale właśnie to wzbudzało wśród odbiorców największy aplauz. Dla odmiany jak zwykle pełnym profesjonalizmem wykazała się Czarnkowska Orkiestra Dęta, która z solistami Katarzyną Macyszyn i Sebastianem Pawlaczykiem zaprezentowała kilka utworów. Jak najlepiej starali się też wypaść uczestnicy konkursu "Co dwie głowy, to nie jedna", który polegał na odpowiedzi na zadawane pytania bez konsultacji z bliźniakiem. Najczęściej zgodne byli Emilia Kowalczyk - Bąk i Renata Iwan z Bielin, drugie miejsce przypadło Patrycji Starosta i Magdalenie Kaniewskiej z Pobiedzisk, a trzecie Nikodemowi i Wiktorowi Kaźmierskim z Kościana. Śmiałkowie, którzy nie obawiali się wejść na scenę odebrali upominki od firm Vox, Komputronik i Dom - Art. Po tym emocje konkursowe zastąpiły muzyczne. W programie "Ziarno i chleb" wystąpiły siostry bliźniaczki Anna i Estera Naczk z towarzyszeniem członków Studia Piosenki "Esti". Ze sceny popłynęła energiczna muzyka biesiadna.
Kolejny blok, to już tylko splendor i nagrody. Wydarzeniem towarzyszącym o charakterze rekreacyjnym, obok rejsów "Jankiem z Czarnkowa" po Noteci, były II Otwarte Mistrzostwa Polski Bliźniaków w Strzelectwie Pneumatycznym o Puchar Przyjaciół Nadnoteckiego Stowarzyszenia Strzeleckiego. Stosowne dyplomy, medale i puchary z rąk burmistrza Jacka Klimaszewskiego i prezesa stowarzyszenia Wojciecha Suchomskiego w trzech kategoriach odebrali: do lat 11 - 1. Natalia i Szymon Wieczorek z Granowa, 2. Kinga i Karol Smektała z Gostynia, 3. Nadia i Makary Głąb z Baborówka; do lat 16 - 1. Natalia i Alicja Wiklinowskie z Miejskiej Górki, 2. Lena i Nadia Kapustyńskie z Wiklina, 3. Wiktoria i Hubert Szkolik z Czarnkowa; dorośli - 1. Dawid i Filip Aniserowicz z Piły, 2. Antonina i Zofia Wajnert z Siekierek Wielkich, 3. Nikodem i Wiktor Kaźmierscy z Kościana. Celne oko upominkami nagrodziły firmy Viabud, Centrum Zdrowia Małych Zwierząt oraz Aqua Ziem. Następnie rozwiązano wcześniej ogłoszone lub przeprowadzone konkursy. W rywalizacji "Artystyczne deble" gadżety od Powiatu Czarnkowsko - Trzcianeckiego odebrały Lena i Agata Banaszak z Czerniejewa, Nadia i Lena Kapustyńskie z Wiklina oraz Mila i Lena Polender z Gdyni. Z kolei w "Modzie na bliźnięta" nagrody od Dory Metal powędrowały do Jadwigi Kawałkowskiej i Marioli Dąbrowskiej z Łomianek, Alicji i Natalii Wilkowskich z Miejskiej Górki oraz Natalii i Szymona Wieczorek z Granowa. W tym roku, w reakcji na liczne apele i prośby dwujajowych uczestników, po raz pierwszy przeprowadzono konkurs na najmniej podobną parę. Kosze przysmaków od "Mlekovity" odebrali Magdalena i Michalina Pora z Trzcianki, Kinga i Karol Smektała z Gostynia oraz Inesa i Alan Koplin z Chodzieży. Napięcie sięgnęło zenitu, gdy do odczytania pozostali tylko zwycięzcy konkursu "Jak dwie krople wody". Okazało się, że za najbardziej podobną parę uznano Alicję i Natalię Wilkowskie z przypisanym numerem 36. Zwyciężczynie do Miejskiej Górki zabrały rowery ufundowane przez Bank Spółdzielczy w Czarnkowie i wręczone przez prezes Danutę Taraskiewicz. Drugie miejsce przypadło Jadwidze Kawałkowskiej i Marioli Dąbrowskiej z Łomainek, które odebrały walizki wraz voucherem na wycieczkę ufundowaną przez Biuro Podróży Oskar Dominowo, a trzecie miejsce zdobyły Olga i Katarzyna Dębińskie z Marek, które do domu wróciły z voucherami od firmy Villaro.
O godzinie 20 na scenie amfiteatru w Parku Staszica wystąpił Michał Szpak. Uznawany za kontrowersyjnego artysta może trochę szokował, zwłaszcza konserwatywną część publiczności, która na koncert przyszła z ciekawości, ale przede wszystkim był kreatorem wspaniałego widowiska muzyczno - wizualnego.
Warto dodać, że wydarzeniami towarzyszącymi Dniu Spieczonego Bliźniaka był projekt badawczy twins.pl realizowany przez Uniwersyteckie Centrum Wsparcia Badań Klinicznych w Poznaniu oraz program medyczny Regionalnego Centrum Medycyny Cyfrowej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie. W olbrzymim skrócie w pierwszym przypadku chodzi o przebadanie bliźniaków pod kątem tzw. zespołu metabolicznego, co powinno istotnie zmienić postrzeganie i rozumienie czynników ryzyka wystąpienia najczęstszych chorób we współczesnym świecie. Z kolei w drugim przypadku chodzi o zgromadzenie materiału genetycznego, który odpowie na pytanie jak styl życia wpływa na zdrowie i procesy starzenia, co może pomóc w pracach nad długowiecznością.
Wspólna zabawa z bliźniakami w Czarnkowie, w tym roku ze sponsorami głównymi w postaci firm Metrolog i Dora Metal, to świetny sposób na zakończenie lata oraz efektowną i efektywną promocję miasta.
Marcin Małecki


- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!