Plener fotograficzny 2025

W mroźny sobotni poranek, 15 lutego, grupa miłośników fotografii uczestnicząca w warsztatach fotograficznych w Czarnkowskim Domu Kultury wyruszyła na roboczą wyprawę do Parku Narodowego "Ujście Warty".
Utworzony w 2001 roku jest najmłodszym parkiem narodowym w Polsce. Położony w dolinie Warty chroni unikalne w skali Polski i Europy tereny podmokłe, rozlegle łąki i pastwiska stanowiące jedną z najważniejszych ostoi ptaków wodnych i błotnych, które można spotkać w nieprawdopodobnie dużej ilości i różnorodności - 280 gatunków z czego 170 to gatunki lęgowe. Uczestnicy wyjechali z Czarnkowa o godzinie piątej przy temperaturze sięgającej minus siedmiu stopni. Na miejscu, w Słońsku, zastali prawdziwą zimę z padającym śniegiem i temperaturą minus trzy stopnie. Łąki przykryte były świeżym puchem, a stojąca woda ścięta lodem. Ze względu na mroźną pogodę wiele gatunków pozostawało w ukryciu, wokół było cicho i tylko od czasu do czasu słychać było głosy gęsi, łabędzi i padający śnieg. Jednak przy zachowaniu ostrożności można było obejrzeć niezliczone ilości kaczek oraz przedstawicieli innego ptactwa na szarobiałym tle, co sprawiało niesamowite wrażenie. Była okazja do sfotografowania łabędzi krzykliwych i niemych, czapli białych i siwych, gągołów, gęsi oraz orłów bielików. Pokazał się również lis. Podczas wędrówki grupa korzystała ze sprzętu użyczonego przez firmę Sony. Do dyspozycji były obiektywy FE 600 mm F4 GM OSS, FE 400 mm F2.8 GM OSS, FE 300 mm F2.8 GM OSS, FE 200-600 mm F5.6-6.3 G OSS oraz aparat Sony A1. Do aparatów Canon udało się wypożyczyć obiektyw EF 70-200mm f/2.8L USM. Firmie należą się gorące podziękowania. Po kilku godzinach zmarznięci uczestnicy podjechali do Ośrodka Muzealno - Edukacyjnego w Słońsku, gdzie obejrzeli interaktywną ekspozycję oraz "polecieli balonem" nad Parkiem. Końcowym punktem wyjazdy było stare miasto w Kostrzynie nad Odrą, zwane Kostrzyńskimi Pompejami lub Hiroszimą. Miasto pod koniec wojny zostało niemal całkowicie zniszczone (95%), a resztkę z zamku wysadzono w powietrze dopiero w 1969 roku. Pozostały fundamenty domów i kościoła, fragmenty posadzek z najniższych kondygnacji i zrujnowane piwnice. Spod śniegu wynurzały się brukowane ulice i schodki do domów, w których kiedyś żyli ludzie.
Arkadiusz Kościelski


- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!