Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies klikając przycisk Ustawienia. Aby dowiedzieć się więcej zachęcamy do zapoznania się z Polityką Cookies oraz Polityką Prywatności.
Ustawienia

Szanujemy Twoją prywatność. Możesz zmienić ustawienia cookies lub zaakceptować je wszystkie. W dowolnym momencie możesz dokonać zmiany swoich ustawień.

Niezbędne pliki cookies służą do prawidłowego funkcjonowania strony internetowej i umożliwiają Ci komfortowe korzystanie z oferowanych przez nas usług.

Pliki cookies odpowiadają na podejmowane przez Ciebie działania w celu m.in. dostosowania Twoich ustawień preferencji prywatności, logowania czy wypełniania formularzy. Dzięki plikom cookies strona, z której korzystasz, może działać bez zakłóceń.

Więcej

Tego typu pliki cookies umożliwiają stronie internetowej zapamiętanie wprowadzonych przez Ciebie ustawień oraz personalizację określonych funkcjonalności czy prezentowanych treści.

Dzięki tym plikom cookies możemy zapewnić Ci większy komfort korzystania z funkcjonalności naszej strony poprzez dopasowanie jej do Twoich indywidualnych preferencji. Wyrażenie zgody na funkcjonalne i personalizacyjne pliki cookies gwarantuje dostępność większej ilości funkcji na stronie.

Więcej

Analityczne pliki cookies pomagają nam rozwijać się i dostosowywać do Twoich potrzeb.

Cookies analityczne pozwalają na uzyskanie informacji w zakresie wykorzystywania witryny internetowej, miejsca oraz częstotliwości, z jaką odwiedzane są nasze serwisy www. Dane pozwalają nam na ocenę naszych serwisów internetowych pod względem ich popularności wśród użytkowników. Zgromadzone informacje są przetwarzane w formie zanonimizowanej. Wyrażenie zgody na analityczne pliki cookies gwarantuje dostępność wszystkich funkcjonalności.

Więcej

Dzięki reklamowym plikom cookies prezentujemy Ci najciekawsze informacje i aktualności na stronach naszych partnerów.

Promocyjne pliki cookies służą do prezentowania Ci naszych komunikatów na podstawie analizy Twoich upodobań oraz Twoich zwyczajów dotyczących przeglądanej witryny internetowej. Treści promocyjne mogą pojawić się na stronach podmiotów trzecich lub firm będących naszymi partnerami oraz innych dostawców usług. Firmy te działają w charakterze pośredników prezentujących nasze treści w postaci wiadomości, ofert, komunikatów mediów społecznościowych.

Więcej
Dziękujemy, teraz zawsze będziesz na bieżąco!

Przeszłość z teraźniejszością 2026

Ocena 0/5

Srebrny mikrofon retro

W niedzielę, 6 września 2026 roku, na małej scenie czarnkowskiego amfiteatru wystąpił Duet Adagio. Katarzyna Dunajska (sopran) i Tomasz Czarnecki (tenor) koncertem zakończyli cykl imprez plenerowych organizowanych w Parku Miejskim im. Stanisława Staszica przez Miejskie Centrum Kultury. Po prawdziwej uczcie dla melomanów artyści zgodzili się na rozmowę z Marcinem Małeckim.

Za nami niezwykły wieczór. Duet Adagio zabrał publiczność w muzyczną podróż, w której znalazło się miejsce zarówno na piosenkę rozrywkową, jak i muzykę klasyczną. Jakie są Wasze wrażenia po występie?

K.D. - Przede wszystkim ogromna radość i wdzięczność. To był dla nas bardzo szczególny wieczór, również ze względu na miejsce. Amfiteatr nosi imię naszego nauczyciela i mentora - Michała Górznego. To człowiek, który odegrał bardzo ważną rolę na naszej muzycznej drodze.

T.C. - A dodatkowo mogliśmy spotkać się z publicznością w wyjątkowej atmosferze. Było dużo wzruszeń, uśmiechów, wspólnego śpiewania, a nawet tańca. Kiedy widzi się, że ludzie naprawdę przeżywają muzykę razem z nami, to trudno nie czuć ogromnej satysfakcji.

Koncert rozpoczęła piosenka "Radości najpiękniejszych lat". Ten wybór nie był przypadkowy?

K.D. - Tak, i dla nas był to bardzo ważny moment. "Radość najpiękniejszych lat" był pierwszym utworem, który Michał Górzny opracował z nami kilkanaście lat temu. Dlatego rozpoczęcie tym utworem koncertu właśnie w amfiteatrze jego imienia było bardzo symboliczne. Można powiedzieć, że wróciliśmy do początku naszej wspólnej muzycznej drogi. Wspomnienia wróciły ze zdwojoną siłą. Było w tym dużo emocji, ale też ogromnej wdzięczności dla nauczyciela.

T.C. - Dla mnie to był również swoisty muzyczny ukłon w jego stronę. Pierwszy utwór, który kiedyś z nami opracował, po latach ponownie zabrzmiał - tym razem w miejscu, które nosi jego imię. Trudno wymyślić bardziej wymowny początek tego koncertu.

Program został podzielony na dwie części. Najpierw była muzyka rozrywkowa.

T.C. - Zależało nam na tym, żeby pierwsza część była bliska publiczności i pozwoliła od początku stworzyć swobodną, radosną atmosferę. Pojawiły się utwory, które wiele osób zna i z którymi wiążą się różne wspomnienia. Zadbaliśmy również o to, by podkłady, do których śpiewaliśmy były opracowaniami na orkiestrę symfoniczną, co dodatkowo wzbogaca odbiór przez słuchaczy.

K.D. - Były piosenki o miłości, tęsknocie, radości, ale również takie, przy których trudno usiedzieć spokojnie. Chcieliśmy, żeby publiczność nie tylko słuchała, ale również poczuła, że jest częścią tego koncertu. I chyba rzeczywiście udało nam się stworzyć taką atmosferę.

W niektórych utworach Tomaszowi przypadła jeszcze jedna rola - nie tylko wokalisty.

T.C. - W kilku momentach akompaniowałem Katarzynie na fortepianie. To zupełnie inny rodzaj współpracy. Kiedy akompaniuje się na fortepianie, trzeba cały czas słuchać drugiej osoby i reagować na to, co dzieje się muzycznie. Bardzo lubię takie momenty, bo pozwalają stworzyć bardziej kameralny klimat.

Pomiędzy obiema częściami koncertu na scenie pojawiła się również Julia Gmyrek.

K.D. - Julia wystąpiła pomiędzy częścią rozrywkową a klasyczną, dając publiczności piękny, osobny moment muzycznego spotkania. Bardzo cieszyliśmy się, że mogła tego wieczoru pojawić się na naszej scenie.

T.C. - Jej występ bardzo dobrze wpisał się w charakter całego wydarzenia. Była to również okazja, żeby pokazać, że muzyka może łączyć różne pokolenia i wykonawców, a Julia jest moją uczennicą ponieważ uczęszcza na zajęcia Studia Piosenki MCK w Czarnkowie.

Po występie Julii rozpoczęła się druga część - klasyczna. To zupełnie inny rodzaj emocji.

K.D. - Zdecydowanie. W tej części mogliśmy sięgnąć po repertuar operowy, operetkowy i muzykę filmową. Pojawiły się utwory wymagające zarówno technicznie, jak i emocjonalnie. Dla mnie szczególnym wyzwaniem były partie solowe. W takich momentach nie ma już możliwości schowania się za duetem - trzeba samemu opowiedzieć muzyką pewną historię. To zawsze jest bardzo osobiste przeżycie.

T.C. Podobnie odbieram swoje partie solowe. Każdy z nas ma wtedy możliwość pokazania trochę innego oblicza. Ale najważniejsze jest to, żeby nawet przy utworach wymagających dużych umiejętności wokalnych nie zgubić emocji. Technika jest środkiem, a nie celem samym w sobie.

Publiczność mogła zauważyć, że wraz z zapadającym zmrokiem zmieniał się również charakter całego wydarzenia. Ogromną rolę odegrało oświetlenie.

K.D. - To prawda. Oświetlenie było pięknym dopełnieniem muzyki. Wraz z zapadaniem zmroku scena zaczęła wyglądać zupełnie inaczej. Światła podkreślały nastrój poszczególnych utworów - przy jednych budowały energię, przy innych tworzyły bardziej nastrojową i niemal magiczną atmosferę.

T.C. - Dla wykonawcy również jest to niezwykłe doświadczenie. Kiedy wokół zaczyna robić się ciemno, a scena pozostaje pięknie oświetlona, pojawia się poczucie pewnej wyjątkowości chwili. Amfiteatr, park, wieczorne niebo, światła i muzyka - wszystko zaczyna ze sobą współgrać, dlatego tak pieczołowicie programowałem oświetlenie osobno dla każdego utworu tak, by wzajemnie się uzupełniały.

K.D. - Myślę, że właśnie ta całość - muzyka, światło, miejsce i publiczność - stworzyła atmosferę, którą trudno będzie zapomnieć.

I kiedy wydawało się, że koncert dobiega końca, publiczność otrzymała jeszcze dwa utwory.

T.C. - "Kolorowe jarmarki" i "Daj mi tę noc" były naszymi bisami.

K.D. - I chyba reakcja publiczności najlepiej pokazała, że bisy były potrzebne! (śmiech) Po całym koncercie chcieliśmy jeszcze raz spotkać się z widzami w bardziej swobodnej, radosnej atmosferze.

T.C. - Szczególnie "Daj mi tę noc" pozwoliło zakończyć koncert z ogromną energią. Było dużo radości, śpiewania i spontanicznych reakcji. To był naprawdę piękny finał.

W relacji Miejskiego Centrum Kultury na portalu społecznościowym pojawiły się słowa: "To był wieczór, którego naprawdę nie chciało się kończyć". Tak było?

K.D. - Zdecydowanie. I myślę, że dotyczyło to zarówno nas, jak i publiczności.

T.C. - Kiedy po ostatnim utworze widzi się ludzi, którzy nadal chcą być razem, biją brawo, uśmiechają się i reagują tak spontanicznie, to człowiek sam nie chce schodzić ze sceny.

K.D. - Dla mnie szczególnie piękne było to, że ten wieczór połączył przeszłość z teraźniejszością. Rozpoczęliśmy utworem, który kilkanaście lat temu opracował z nami Michał Górzny, a zakończyliśmy koncert razem z publicznością, która stworzyła z nami zupełnie nową historię.

Zatem jednym zdaniem, czym był dla Was ten koncert?

T.C. Dla mnie był to wieczór spotkania z muzyką, publicznością i własnymi wspomnieniami.

K.D. A dla mnie powrót do korzeni i jednocześnie piękny krok w przyszłość.

T.C. - I mamy ogromną nadzieję, że to nie było nasze ostatnie spotkanie w tym miejscu.

K.D. - Bo jeśli publiczność chce z nami śpiewać, wzruszać się i tańczyć, to naprawdę warto wracać.

To były dwa zdania, ale tego właśnie Wam życzę. Kolejnych koncertów, kolejnych spotkań i kolejnych wieczorów, których, tak jak tego, nie będzie chciało się kończyć.

Duet Adagio - Dziękujemy i do zobaczenia!

Galeria zdjęć

da0609202601 da0609202602 da0609202603 da0609202604 da0609202605 da0609202606 da0609202607 da0609202608 da0609202609 da0609202610 da0609202611 da0609202612 da0609202613 da0609202614
powrót do kategorii
Następny
Spodobała Ci się informacja? Zostaw nam swoją opinię
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!
Twoja ocena
Ocena (0/5)

Pozostałe
aktualności

Przeglądasz tę stronę w trybie offline.
Przeglądasz tę stronę w trybie online.